Promark Firegrain

Dodano: 27.12.2017
Rodzaj sprzętu: Pałki
Dostarczył: PRO MARK

W ostatnim czasie jesteśmy bombardowani informacjami z efektowną grafiką płonących pałeczek ProMark. O co w tym wszystkim chodzi? Zapraszamy, bo zapowiada się ciekawie.

 

KILKA INFORMACJI NA TEMAT PRODUKCJI…


…czyli cała otoczka od producenta, związana z procesem powstania ProMark FireGrain. Ile z tego jest informacją czysto marketingową, a ile faktycznie ma wpływ na jakość? To już pokazuje praktyka, trzeba jednak przyznać, że ProMark postarał się, by informacje były zarówno imponujące, jak i przekonujące. Mówiąc w skrócie, bo najważniejsza jest praktyka: stopniowe opalanie drewna w ośmiu piecach, dopuszczalna tolerancja 5 gram między parami (z 40 gram wcześniej). Wszystko po to, żeby pałki były bardziej wytrzymałe (proces opalania), wygodne i trzymały się łap. Takie jest założenie FireGrain.

ŻEBY BYŁO JASNE…


Ciężko określić w dniach czy też procentach, o ile bardziej wytrzymałe są pałki FireGrain, ale faktycznie są. Każdy gra inaczej, inaczej układa pałeczkę na talerzach, obręczy, ma różną siłę uderzenia i częstotliwość gry itd. Do tego dochodzi specyfika konkretnego egzemplarza, dlatego równoległe katowanie dwóch modeli (FireGrain oraz zwykłych pałek) nie ma większego sensu, jeżeli nie zrobi się tego na bazie kilku par. Ideałem byłaby pałeczka perkusyjna wytrzymała, dobra w uchwycie, ale przy tym miękka (dla zdrowia rąk i talerzy), w przystępnej cenie. Czy tak jest tutaj? Jest z pewnością blisko.

 

W GRZE


Jak wspomnieliśmy pałki trzymają się mocno, ale przy tym się strzępią i zdzierają miarowo tak, jak to powinno być w drewnianym sprzęcie. Pałki drewniane muszą się zużywać, to zdrowy syndrom, kwestia tylko jak i jak szybko. FireGrain mimo dużego zużycia nie pękają. Dobór w pary z tych egzemplarzy, jakie mieliśmy do dyspozycji, rzeczywiście jest bardzo prosty. Potrzeba wagi, żeby szukać różnicy, a to jak wiadomo byłoby absurdalne. Trzymają się dobrze w ręku, ale też czujemy dużą swobodę, co jest dobrą informacją dla "silnorękich" (ochrona dłoni), jak i luźniejszych muzyków (swoboda, artykulacja). Nie czujemy w rękach twardego dębu czy wszelkiego rodzaju tworzyw sztucznych, co czasami powoduje lekkie zawahanie w ciosie np. w obawie o blachy. To wciąż hikora, chociaż czuć jej twardość, co przekłada się na genialne brzmienie w grze cross stick.

 

PODSUMOWANIE


ProMark wykonał dobrą robotę nie tylko w swoim dziale marketingu, ale przede wszystkim w dziale rozwoju sprzętu. Troszkę dmuchanej ideologii w tym jest, ale pałki rzeczywiście są takie, jak firma zapowiada (póki co). Na chwilę obecną mamy dostępne 8 wersji (5A klasyk, przód i tył; 5B klasyk, przód i tył; 7A i 2B). Czekamy na kolejne. Cena nie jest najniższa, bo 68 zł (sklep DrumCenter), ale jakość sprzętu może nam to zrekompensować. Polecamy na spokojnie sprawdzić samemu!

Dostarczył: Music Dealer (www.musicdealer.pl)