Dźwięki djembe cz. 1. Początki, historia i technika

Dodano: 28.05.2018
Autor: Wojtek Pęczek

Djembe (we frankofońskiej pisowni występujące też jako jembe) – wywodzące się z rodziny membranofonów – to dzisiaj niewątpliwie najpopularniejszy etniczny instrument perkusyjny świata.

Określane niekiedy w języku angielskim przez tych, którzy nie znają muzycznej tematyki, mianem „bongo”, albo też nazywane dawniej w Polsce jako „dajmbla/e” stoi od wielu lat w awangardzie muzycznej multikulturalnej ewolucji, dzięki której dzisiaj instrumenty tej klasy zaczęto traktować z należytym poważaniem, daleko większym niż zamykanie tematu potocznym terminem: „przeszkadzajki”. Biorąc pod uwagę zasięg popularności djembe, obejmujący dzisiaj wszystkie kontynenty świata oraz fenomen grupowych warsztatów muzyki zachodnioafrykańskiej przyciągający ludzi bez względu na wiek, płeć, pochodzenie, profesję i muzyczne doświadczenie (lub często jego brak), można już śmiało zaryzykować stwierdzenie, że to obecnie jeden z najważniejszych instrumentów świata.

Podobnie, jak z każdym innym instrumentem, tak i w przypadku djembe, rozpoczynając naukę gry bardzo dobrze poznać jego historię. A jest ona niezwykła i owiana tajemnicą zarazem. Nie wiemy dokładnie tego, kiedy ani w jaki sposób bęben powstał. Wiemy tylko, że było to na pewno na terenie dawnego Królestwa Mandingue, czyli z grubsza rzecz ujmując w dzisiejszej Afryce Zachodniej z naciskiem na teren zamieszkały przez grupę etniczną Malinke w pn-wsch. Gwinei oraz w Mali. Pierwsze zapiski o djembe pochodzą z XV w., kiedy to Królestwem Mandingue rządził Sundiata Keita. Z wielu legend opowiadających historię instrumentu wyróżniamy te o zabarwieniu duchowym (djembe zostało dane ludziom przez Wielkiego Ducha, a kiedy rozległ się jego dźwięk, wszyscy zaczynali tańczyć) oraz stricte animistycznym (bęben pochodzi ze świata zwierząt, którym został przez ludzi zabrany). W rzeczywistości w ewolucji djembe szczególną rolę odegrała kasta kowali, która uformowała bęben z drzewa oraz kasta zielarzy, znająca sekrety owych drzew. O ile starożytna zachodnioafrykańska harfa zwana korą była historycznie instrumentem griotów, pieśniarzy i posiadała status instrumentu dworskiego, królewskiego, o tyle djembe było od początku instrumentem ludowym.

Bęben znany nam dzisiaj ma kształt kielicha, który ręcznie wykonuje się z jednego pnia drzewa. W Afryce Zachodniej najbardziej tradycyjne i szlachetne są gatunki twardych drzew: Lenke, Djala (znane też jako Akajou lub z francuskiego – bois rouge – czerwone drzewo) oraz Hare (drzewo balafonowe). Górę korpusu pokrywa membrana zwierzęcej proweniencji. Dawniej używano skóry z antylop lub gazeli, ale od kilkudziesięciu lat przyjęło się, że najbardziej uniwersalną membraną jest skóra kozia (rzadziej może być to skóra krowia albo cielęca). Stopień naciągnięcia skóry zależy od roli bębna w zespole instrumentów: djembe solowe ma dużo mocniej napiętą membranę niż djembe akompaniujące.

Zaczynając grę na djembe na siedząco pamiętać należy, że bęben oparty o ziemię trzymamy pomiędzy nogami tak, aby był delikatnie odchylony w stosunku do pozycji ciała. Patrząc na membranę widzimy jedno koło; drugie koło wynika z relacji pozycji ciała i instrumentu. Ręce powinny być odchylone od tułowia, a same dłonie wizualnie przypominać ułożenie rąk trzymających piłkę. Plecy chcemy mieć wyprostowane, a ramiona – zrelaksowane. Bardzo przyda się nam to, kiedy grać będziemy dłużej! Taka pozycja od razu wpływa na jeden z sekretów bębna, tego mianowicie, aby stał się częścią ciała grającego na nim człowieka.

W skórę djembe uderzamy gołymi dłońmi. To najszybszy sposób na ekspresję radości życia wyrażoną dźwiękiem! Średnio napięta dłoń – otwarta i wyprostowana – przy uderzeniu w środek membrany wydobywa dźwięk najniższy, znany jako bas; uderzając dłonią napiętą z zamkniętymi palcami bliżej krawędzi membrany zagramy ciepły, pastelowy ton (franc. tonique); w podobny sposób, ale z palcami otwartymi i z rozluźnioną dłonią – zagramy najwyższy, metaliczny i świecący dźwięk, znany jako slap (franc. claque). Uderzenie dowolnych dźwięków obiema dłońmi w ten sposób, aby jedna wyprzedziła o ułamek sekundy drugą – daje dwudźwięk nazywany: flam. Kombinacja powyższych uderzeń składa się na dźwiękową istotę większości zachodnioafrykańskich akompaniamentów w grze na djembe.

To, co w afrykańskim pojęciu rozumie się jako „rytm”, stanowi polirytmiczne połączenie akompaniamentów djembe oraz akompaniamentów bębnów basowych znanych jako dunduny. Właśnie tym fascynującym instrumentom poświęcone będzie nasze następne spotkanie. Życzę dużo radości z muzyki!!!

Wojtek Pęczek (aka Mamady Keita de Pologne) – twórca City Bum Bum (www.citybumbum.pl), najstarszej w Polsce szkoły muzyki i tańca Afryki Zachodniej oraz założyciel i lider CBB Ensemble, najdłużej działającego w kraju zespołu, specjalizującego się w szeroko pojętym nurcie afro. Wspólnie z Norą Mc Gettigan, od wielu lat organizator Nocy Żywych Bębnów – największego w kraju festiwalu muzyki afrykańskiej, a także corocznych międzynarodowych warsztatów muzyki i tańca w Abene w Senegalu. Słynie z charyzmy i wyjątkowej umiejętności wydobycia z muzyki radości, która otwiera i jednoczy ludzi. Afryka jest jego drugim, choć pod wieloma względami – pierwszym domem. Z Łodzi ucieka do niej zimą. Szanowany i traktowany jak rodzina przez największych mistrzów i wirtuozów muzyki djembe, nosi nazwisko: Mamady Keita de Pologne. Na polu rodzimej branży muzycznej, m.in. zdobywca Platynowej Płyty za współpracę z Melą Koteluk..

Foto: Archiwum City Bum Bum