Jaka stopka do cajona?

Dodano: 22.11.2019
Autor: Wojtek Andrzejewski

Na przestrzeni trzech ostatnich lat rywalizacja producentów pedałów do skrzynek perkusyjnych mocno się zaostrzyła. W jej wyniku na rynku pojawiło się wiele nowych modeli cajonowych stopek, także podwójnych, a ich ceny wcale nie topnieją. To znaczy, że rynek wciąż nie jest nasycony tym akcesorium.

Inwestycja w pedał do cajona, jak każda, winna zawierać u inwestora odpowiedź na pytanie „po co?”. Właśnie ono odwiodło mnie od próby napisania testu, który porównywałby wymienione tutaj modele w zakresie innym niż cenowy. Bo przecież inny pedał kupimy do zestawu, na którym będziemy grać na ulicy, a jeszcze inny przyda się na scenę. Jeszcze inny kupi wytrawny cajoner, który nigdy nie grał na stopie perkusyjnej i nie potrzebuje płynniejszej przesiadki. Porównywanie byłoby więc bez sensu, gdyż nie byłoby wspólnej platformy, której można byłoby się przyjrzeć. Cajon to instrument szalenie wszechstronny w zastosowaniu muzycznym i wszelkie akcesoria do niego – jak się okazuje – również.

Po co w ogóle pedał do cajona? Legendy głoszą, że koncept ten pojawił się wśród bardziej leniwych perkusistów, którym nie chciało się targać ze sobą na małe dżoby zbyt dużej ilości gratów. Skoro sam cajon załatwiał większość tego, co robi cała perkusja, to czemu nie iść dalej i doposażyć go w stopkę. I hi-hat. No i jeszcze jakaś blaszka i... Nie trzeba zawalać samochodu w drodze do pracy.

Błyskawicznie koncept ten kilka lat temu podchwyciła marketingowo firma Meinl, wychodząc z ofertą całego zestawu do bębniarzy, przesiadających się z perkusji na set cajonowy. Dostępny był w nim pedał linkowy Meinl TMCP Cajon Pedal, który dziś można kupić osobno za około 700 zł. Bardzo solidny i masywny mechanizm z miękkim, piankowym bijakiem, szczególnie dobrze sprawdzającym się przy cajonach basowych. Jego jedyną wadą są problemy z linkami. Dotyczą one perkusistów, którzy muszą nauczyć się, że na cajonie stopką gra się delikatniej niż w przypadku bębna basowego perkusji. Bardzo dobry, sprawdzający się w różnych stylach produkt, który trzyma cenę.

Ciekawe opinie wśród cajonerów zbiera podobny w swoim linkowym rodzaju model firmy Schlagwerk – CAP100. Produkt ten kosztuje ciut więcej niż pedał TMCP, ale producent dorzuca do niego platformę do montażu skrzynki i bijaka, w rozmiarze 30x30 cm. Ponadto model ten – dostępny za około 800 zł – pozwala na swobodną regulację napięcia sprężyny linki, a kulisty bijak wykończony jest specjalną gumą BE35, dającą ciepły w brzmieniu i sprężysty atak na tapę. Według niektórych opinii wadą tego modelu jest zbyt krótka linka.

Bardzo dobre opinie wśród użytkowników zbiera na forach pedał LP 1500. Mechanizm ten wyróżnia prostota i solidność konstrukcji, która nie zajmie w torbie z gratami zbyt wiele miejsca. Pedał ten nadaje się do wszystkich rodzajów cajonów. Mechanizm bijaka nie jest w żaden sposób przykręcany do skrzynki, a jedynie wsuwany pod cajon. Warunkiem działania jest to, że cajoner musi siedzieć na instrumencie. Pozostałe pedały pozwalają na to, by cajon był np. elementem zestawu perkusyjnego. Za ten elegancki model trzeba zapłacić około 600 zł.

Najtańszym na rynku mechanizmem linkowym, który z czystym sumieniem mogę polecić, to produkt G3GCP firmy Gibraltar – znanego i uznawanego za solidnego wytwórcę różnego rodzaju żelastwa perkusyjnego. O ile w większości mechanizmów z footboardem spotykałem albo takie, gdzie linka była bezpośrednio przymocowana do footboardu, albo te, gdzie za napęd pośrednio odpowiadała krzywka z łańcuchem, tak w modelu G3GCP mamy do czynienia z napędem paskowym. Jak wiadomo – bardzo stabilnym i dokładnym. Estetycznie zaprojektowany produkt kosztuje na rynku około 450 zł.

Bardzo ciekawym produktem na rynku cajonowych stopek jest model DW CP 5000 CJ Cajon Pedal. To zupełnie inny pedał niż modele opisane wcześniej. Wyróżnia się nowatorską konstrukcją napędu bijaka oraz jego mocowaniem do skrzynki perkusyjnej. Podobnie, jak w produkcie LP, nie przywiązujemy go ani nie przybijamy gwoździami do skrzynki. Po prostu wsuwamy pod nią specjalną szynę i siadamy na instrumencie. Co więcej, napęd bijaka zorientowany jest nie w pionie, jak w większości urządzeń dostępnych na rynku, lecz w poziomie. Dzięki temu bijak sięga najniższych partii tapy, a więc nawet w przypadku cajonów strunowych, pedałem tym możemy wydobywać najbardziej basowe brzmienia. Nie jest to produkt nowy na rynku. Debiutował w 2017 roku, lecz nadal trzyma swoją cenę. Tanio nie jest, bo trzeba za niego zapłacić ok. 1100 zł, lecz pedał ten ma prawie same dobre opinie zadowolonych klientów.

Ciekawą i zarazem najtańszą na rynku propozycją dla cajonerów, pragnących stopki bez linki, jest model Millenium CP-777. Nie uświadczysz tu linki, więc ryzyko jej zerwania jest żadne. Stopa leży na platformie i prezentuje się bardzo solidnie. Footboard, pracujący zarówno na prawą, jak i lewą nogę, napędza bijak poprzez bezpośrednie połączenie sprawdzonym patentem – przegubem znanym wśród perkusistów, grających na podwójnej stopie. Model ten jest do kupienia za około 400 zł. Jedyną wadą tego rozwiązania jest ograniczenie mechaniczne w postaci długości przegubu. Zaletą – stabilność pracy przy stosunkowo niskiej cenie.

W podobnym budżecie można nabyć bardzo ciekawy mechanizm – Ortega OCJP-GB. Nie ma w nim już konwencjonalnego footboardu. Użytkownik ma do dyspozycji stalowe ramię, monolitycznie napędzające bijak, które naciska piętą. Idealne rozwiązanie dla cajonerów potrzebujących tylko stabilnego, basowego pulsu, którzy całą resztę cajonowch szaleństw wykonują dłońmi. Jak gdzieś przeczytałem – „świetny dla gitarzystów, gdy perkusisty z różnych powodów nie ma na próbie”. Oczywiście, mechanizmem tym możemy grać także szesnastkowo, jednak wymaga to zupełnie innej pracy niż w przypadku produktów, gdzie bijak napędzany jest stopą, a nie piętą.

I wreszcie coś dla fanów podwójnej stopy! Meinl TMDCP Double Bass Cajon Pedal, czyli mechanizm, dzięki któremu wreszcie uda się zrobić aranże kawałków Vadera na zestaw cajonowy! Firma Meinl wsłuchała się w potrzeby rynku i wypuściła stopkę z dwoma bijakami niezależnie napędzanymi dwoma stalowymi ramionami. Również nie ma w tym produkcie footboardów i z graniem 32 w tempie może być krucho, ale... Trzeba próbować. Pedał jako młody produkt na rynku cieszy się bardzo dobrymi opiniami. Za sprawnie funkcjonującą, niemiecką myśl techniczną trzeba zapłacić ok. 800 zł.

Zebrał: Wojtek Andrzejewski
Fot. archiwum poducentów