Mapex Saturn IV - MH Edition

Dodano: 28.01.2014
Rodzaj sprzętu: Bębny

Pilnie obserwowaliśmy firmę Mapex ostatnimi czasy. Już podczas targów NAMM przykuły naszą uwagę fenomenalnie wykończone instrumenty, szczególnie zestaw Russa Millera. Okazuje się, że "transfer" tego uznanego muzyka sesyjnego do Mapexa ma swoje uzasadnienie…

Ten artykuł czytasz ZA DARMO w ramach bezpłatnego dostępu. Jeśli lubisz nasze treści, rozważ zakup pełnego dostępu cyfrowego do całej zawartości naszego serwisu.

Firma specjalizowała się w bębnach ze średniej półki, tworząc instrumenty przyzwoitej jakości w bardzo dostępnej cenie. W tym właśnie należy upatrywać sukces ich produktów na polskim rynku. Wielu młodych perkusistów właśnie dzięki sprzętowi Mapexa mogło zasiąść za bębny i zagrać swoje pierwsze koncerty.

Mapex ostatnio skoncentrował się na serii Black Panther, która w ostatnim numerze Perkusisty w przypadku werbla Nomad doczekała się nawet wyróżnienia. Mieliśmy już nowe kompletne dwa zestawy Panter i cały arsenał bardzo dobrych werbli. Mapex także zwrócił uwagę na hardware i instrumenty firmy stają się coraz lepsze, a cena nie powala na łopatki. Nawet zestawy z najwyższej półki osiągają kwoty bardzo przyzwoite, tak właśnie jest z naszym Saturn IV. Co możemy uzyskać za ok. 7 tys. złotych? Sprawdźmy.

BUDOWA


Saturn IV jest przedstawicielem bębnów z górnej półki, dlatego też nasze oczekiwania są dość duże w stosunku do tych bębnów. Do prezentacji otrzymaliśmy zestaw SNM529XF w wykończeniu Merlot Burst jest to jeden z shell setów firmy, werbel nie jest do niego dołączony. Najbardziej charakterystyczną cechą tych bębnów jest długa centralka 22"x20". Korpusy bębnów składają się z 6 warstw w przypadku tomów i 8 warstw w przypadku bębna taktowego o łącznych grubościach, odpowiednio: 5,1 mm oraz 7,5 mm. Widać więc, że firma uderza w stronę cienkich korpusów. Budulcem jest klon oraz znany i sprawdzony w Mapex - orzech.

Pierwszą rzeczą, jaka się rzuca w oczy, jest system mocowania tomów SONIClear, polegający na tym, że uchwyty mocujące nie znajdują się na obręczy tylko pod lugami, przez co żadna ze śrub nie jest obciążona. Tomy nie są mocowane sztywno, pracują lekko i swobodnie, dając spokojnie rezonować korpusom. Żeby bęben nie obijał się o mocowanie i nie niszczył korpusu, właśnie na korpusie umieszczono mały punkt oparcia, z którym styka się stopka systemu mocowania. Jest to odrobinę podobne do tego, co mamy w Tama Star. Tomy posiadają jeszcze nową plakietkę firmy. Jak wiadomo, Mapex zmienił jakiś czas temu logo, by nie kojarzyć się więcej czcionką właśnie z Tamą. Jest to zabieg udany i nowe logo mieni się na korpusie bardzo elegancko.

Nogi we floor tomie posiadają podobny system. Tam, gdzie siła uderzenia ma być amortyzowana przez nóżki, a nie sztywno zatrzymywana, floor musi chociaż trochę pracować, a nie stać sztywno. Centralka ma założony pełny naciąg rezonansowy, ale firma zaopatruje nas w kółko do wycięcia otworu na mikrofon. Lugi w całym zestawie są drobne, a śruby mocujące naciągi w centralce także w całości nie przylegają do bębna, mając za zadanie poluzować korpus. Na nóżkach zastosowano system Memory Mark, który ma ułatwić nam szybsze rozstawienie bębnów. Wspominając o naciągach nie wolno zapomnieć, że firma zakłada nam na bębny przezroczyste naciągi Remo Emperor podczas, gdy centralka ma na sobie Remo P3. Jest to duży plus, ponieważ dawnymi czasy pierwszą rzeczą po zakupie bębnów Mapex powinna być zmiana naciągów. Jeżeli chodzi o lakier i wrażenie wizualne to Saturn IV w wykończeniu Merlot Burst wygląda elegancko. Całość wykończona jest według najwyższych standardów, jakimi rządzą się profesjonalne beczki.

GRA


Brzmienie bębnów jest przede wszystkim bardzo spójne. Centrala swoim charakterem ładnie uzupełnia tomy i floor tom, ma wyraźny atak, a w przypadku naszej wersji 20" wyraźnie wyczuwa się kubaturę bębna. Nie ma więc tu mowy o jakiejś przypadkowości. Brzmienie jest jasne i otwarte, ale przy tym ciepłe, na co wpływ ma wykorzystany klon. Floor daje wiele możliwości barwowych od wysoko nastrojonej jasnej "piłeczki" po przeszywającą metalową głębię, gdy opuścimy mocniej naciąg. Pod kątem dynamiki także nie mamy tu zastrzeżeń, ponieważ bębny reagują prawidłowo od piano po forte, przez co stają się instrumentem przeznaczonym do wielu stylistyk muzycznych. Szerokie możliwości strojenia są tego potwierdzeniem. Brzmienie tomów jest przestrzenne i szerokie, i atak tomów może nie jest strzałem z bicza, jednak spokojnie możemy uznać go za wystarczający. Gra na bębnach sprawia bardzo dużo przyjemności ze względu na wspomnianą spójność brzmienia poszczególnych instrumentów i ich przestrzenność.

PODSUMOWANIE


Nowy Saturn IV to bardzo atrakcyjna propozycja dla perkusistów, poszukujących profesjonalnych bębnów w bardzo atrakcyjnej cenie. Nie są to może jakieś wielkie nowości techniczne lub specjalnie obmyślane rozwiązania, jak to jest w Tama Star, lecz raczej umiejętne wykorzystanie tego, co w bębnach zostało stworzone do tej pory. Bardzo dokładnie i umiejętnie przygotowane z zachowaniem wszelkich wymogów bębnów profesjonalnych. Paradoksalnie brak zestawowego - narzuconego werbla wpływa na plus Saturn IV, ponieważ…

Po pierwsze - często tego typu instrumenty traktowane są po macoszemu w shell setach, a po drugie - Mapex ma wiele wspaniałych werbli w swojej ofercie, które idealnie można sobie dobrać do indywidualnych potrzeb. Jeżeli będziemy mieć powtarzalność głównych elementów brzmieniowych prezentowanego zestawu we wszystkich zestawach Saturn IV to możemy mówić o tych bębnach jako o poważnym graczu na naszym rynku. Wiadomo, że wielu perkusistów zwraca uwagę nie tylko na brzmienie bębnów, ale też na wygląd, a także historię i otoczkę, jaka towarzyszyła tworzeniu instrumentu. Saturn IV nie jest jakimś wielkim dziełem literatury, ale z pewnością jest świetnym instrumentem muzycznym, który poprzez swoje walory brzmieniowe i wizualne może wkraść się do serc wielu perkusistów i to prosto przez niezbyt wypchany portfel.

Dostarczył: Zibi
www.emuzyk.pl
www.mapexdrums.com


Test ukazał się w numerze październik 2013

{Podsumowanie Plusy:
+ jakość wykończenia,
+ spójność brzmienia,
+ stosunek jakości do ceny.
Minusy:
- obiektywnie brak.
Pomiędzy:
+/- wspomniany brak werbla.}

Left image
Right image
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto kupić dostęp do serwisu Magazynu Perkusista?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.
Dowiedz się więcej
Promocja! Miesiąc za "piątaka"