stdClass Object
(
    [id] => 3655
    [categories_id] => 2002
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 920
    [ulubionykiosk_id] => 0
    [users_last_edit_id] => 768
    [assets_id] => 
    [name] => LP Raw Series
    [alias] => lp-raw-series
    [introtext] => 

W zeszłym roku czołowy producent instrumentów perkusyjnych, firma Latin Percussion, zaprezentowała bardzo atrakcyjny wizualnie zestaw perkusjonaliów przeznaczonych np. do ulicznej gry. Jak to wygląda w praktyce?

[fulltext] =>


Latin Percussion
zawsze słynęło z odważnych działań. Firma jest niezwykle kreatywna i solidna. Jednym z głównych konstruktorów firmy jest nasz rodak Andrzej Król (Andy Krol), co powinno wyjaśnić skąd w LP tyle pomysłowych rozwiązań. Fabryka korzysta pełną garścią z możliwości nowych technologii (np. drukarek 3D) i nie boi się eksperymentować. Katalog produktów obejmuje cały świat instrumentów perkusyjnych, nie tylko w klasycznym wymiarze (congi, djembe, itp.), ale też innowacyjne pomysły wokół perkusyjne (blokady hi-hatu, uchwyty na mikrofony, itp.). Obecnie dystrybucją LP w Polsce zajmuje się niemiecka firma Gewa i jej polski oddział z siedzibą w Opolu.

Prezentowany zestaw instrumentów zdobył w tym roku nagrodę MIPA podczas targów Musikmesse, dlatego postanowiliśmy wziąć na warsztat całą serię Raw i sprawdzić co w niej jest tak wyjątkowego.

INSTRUMENTY


W skład testowanej serii wchodzą cztery rodzaje instrumentów, są to: Street Cans, Trash Snare, Potz i Jangle Bell. Street Cans to nic innego jak beczki przypominające floor tomy zrobione z keg do piwa. Są w trzech rozmiarach: 14", 16" i 18" średnicy przy regularnych 16" głębokości. Zbudowane są z 1mm stali i mają tylko jedną membranę z wolnym dołem. Zasada działania jest prosta i oczywista, walimy w nie ile sił. Trash Snare to bardzo ciekawa konstrukcja. Są to pokrywki przypominające pokrywki do koszy na śmieci. Nałożony jest na nie naciąg Remo 14" (który można stroić), a w środku wypełnione są małymi kuleczkami. Można korzystać z nich jako shakerów albo jako ręczne werble, ewentualnie można nałożyć je na statyw werblowy jak na naszym zdjęciu.

Jangle Bell to po prostu cowbelle, które mają zamontowane w środku talerzyki jak od tamburyna. Prawie na sam koniec zostawiliśmy sobie Potz, czyli po prostu stalowe garnki, które zamiast ucha mają uchwyt mocujący. Dostępne są trzy rozmiary: 4", 6", 8". Zasada działania jest tu również bardzo prosta, wieszamy i uderzamy, zero filozofii. A już zupełnie na sam koniec zostawiliśmy sobie trzy małe "uzdatniacze", dlatego nie wliczyliśmy ich do grona instrumentów. Są to nakładki na obręcz beczek lub pokrywek w postaci: krótkiego paska sprężyn werblowych, trzech par talerzyków tamburyna, trzech par mini shakerów. Zasada jest taka, że zaczepiamy je o obręcz, by delikatnie dotykały do membrany dodając do brzmienia coś od siebie w zależności, którą z wersji podczepimy.

Reasumując. Wszystkie instrumenty wykonane są bardzo solidnie. Firma starała się oddać ich uliczny i surowy charakter, stąd ta goła stal i ślady spawów. Trzeba podkreślić ich walory wizualne. Ustawione wszystkie razem mogą robić wrażenie. Z pewnością ciężko byłoby wykonać samemu te instrumenty, a właśnie LP Raw, mają imitować domowej roboty perkusjonalia. Tylko jak z brzmieniem?

W AKCJI


Rozstawienie sprzętu jest szybkie i bardzo proste, ale wymagać będzie dodatkowych statywów lub uchwytów. Nóżki od beczek działają identycznie jak w typowych floor tomach. Pokrywki można nałożyć na statyw lub trzymać w ręku. Garnki wiszą zamontowane, podobnie jak cowbell na standardowym rodzaju uchwytu (LP zmieniło nieco jego konstrukcję, ale wymiar jest ten sam). Najlepiej w tym miejscu skończyć prezentacje, bo o ile aspekt wizualny jest świetny, to walory brzmieniowe są średnie, chociaż tak naprawdę zależy kto się czego spodziewał. Miało być surowo, jest surowo. Garnki brzmią po prostu jak garnki. Beczki nie mają dolnej membrany co słychać po ostrym ataku, są otwarte, ale mają w sobie miękkość i ciepło. Dużo tu też będzie zależało od strojenia i można pokusić się o wyciągnięcie solidnego dołu. Pokrywki są bardzo specyficzne, brzmią płasko i naprawdę bardzo surowo, jak płaskie timbale z dużym "krakiem". Wiele radości daje tu kombinowanie z naszymi dodatkami i założenie tego krótkiego paska sprężyn werblowych na beczkę potrafi mocno zmienić charakter całości. Jeszcze większą zmianę dostrzeżemy jak założymy to na pokrywkę. Mówiąc w skrócie, mamy to, co nazwa wskazuje - surowe instrumenty perkusyjne. Nie spodziewajmy się więc, że pojawi się prawdziwa eskplozja kolorów.

PODSUMOWANIE


LP Raw to interesujący zestaw instrumentów perkusyjnych, ale pojawia się tu podstawowe pytanie - czy jest warte swojej ceny? Z przykrością stwierdzamy - nie. Skompletowanie takiego zestawu instrumentów będzie nas kosztować dobrych kilka tysięcy złotych. Teoretycznie patrząc na jakość poszczególnych instrumentów, ich indywidualne ceny wydają się być logiczne, jednak pamiętajmy, że mówimy tu o komplecie instrumentów. Zwykły Potz 6" to wydatek ponad 200 zł, a przecież otrzymujemy tu tylko zwyczajnie pukający garnek, niczym się nie różniący brzmieniem od tych kuchennych. Walory brzmieniowe nie są na tyle powalające by rzucać się na te instrumenty przymykając oko na koszty. Nie tym razem.

Jest za to druga strona medalu. Aspekt wizualny i tu naszym zdaniem każda szanowana firma backline’owa powinna mieć taki zestaw instrumentów. Na scenie, pod kamerami sprawdzą się idealnie, nadadzą charakteru i są użyteczne, a brzmienie jest absolutnie wystarczające. Podobnie profesjonalne zespoły uliczne nad którymi czuwa jakiś mecenas artystyczny. Można poprosić o dofinansowanie celem zaopatrzenia się w prezentowane graty. W innym przypadku uznalibyśmy to jako dużą rozrzutność. Patrząc też na opinie naszych kolegów z innych redakcji zastanawiamy się jak to możliwe, że instrumenty te zdobyły nagrodę targów frankfurckich, ponieważ większość kolegów podziela nasze zdanie, a to przecież my nominujemy i głosujemy. Tak czy inaczej przyjemnie nam się testowało te instrumenty, możemy powiedzieć o nich po prostu: "tak, ale…"

Dostarczył: Gewa Music (pl.gewamusic.com)

{Podsumowanie Plusy:
pomysł i atrakcyjność
Pomiędzy:
potrzeba skompletować kilka
instrumentów, by
wykorzystanie ich miało sens
Minusy:
stosunek jakości do ceny}

Test ukazał się w numerze maj 2016


[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-01-22 10:08:53 [date_created] => 2016-09-13 08:21:13 [date_publish] => 2016-09-13 08:21:13 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => LATIN PERCUSSION [firmId] => 920 [firmAlias] => latin-percussion [firmWww] => http://www.lpmusic.com/ [categoryTitle] => Perkusjonalia [link] => /sprzet/testy-sprzetu/perkusjonalia/3655-lp-raw-series [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/perkusjonalia )

LP Raw Series

Dodano: 13.09.2016
Rodzaj sprzętu: Perkusjonalia
Dostarczył: LATIN PERCUSSION

W zeszłym roku czołowy producent instrumentów perkusyjnych, firma Latin Percussion, zaprezentowała bardzo atrakcyjny wizualnie zestaw perkusjonaliów przeznaczonych np. do ulicznej gry. Jak to wygląda w praktyce?


Latin Percussion
zawsze słynęło z odważnych działań. Firma jest niezwykle kreatywna i solidna. Jednym z głównych konstruktorów firmy jest nasz rodak Andrzej Król (Andy Krol), co powinno wyjaśnić skąd w LP tyle pomysłowych rozwiązań. Fabryka korzysta pełną garścią z możliwości nowych technologii (np. drukarek 3D) i nie boi się eksperymentować. Katalog produktów obejmuje cały świat instrumentów perkusyjnych, nie tylko w klasycznym wymiarze (congi, djembe, itp.), ale też innowacyjne pomysły wokół perkusyjne (blokady hi-hatu, uchwyty na mikrofony, itp.). Obecnie dystrybucją LP w Polsce zajmuje się niemiecka firma Gewa i jej polski oddział z siedzibą w Opolu.

Prezentowany zestaw instrumentów zdobył w tym roku nagrodę MIPA podczas targów Musikmesse, dlatego postanowiliśmy wziąć na warsztat całą serię Raw i sprawdzić co w niej jest tak wyjątkowego.

INSTRUMENTY


W skład testowanej serii wchodzą cztery rodzaje instrumentów, są to: Street Cans, Trash Snare, Potz i Jangle Bell. Street Cans to nic innego jak beczki przypominające floor tomy zrobione z keg do piwa. Są w trzech rozmiarach: 14", 16" i 18" średnicy przy regularnych 16" głębokości. Zbudowane są z 1mm stali i mają tylko jedną membranę z wolnym dołem. Zasada działania jest prosta i oczywista, walimy w nie ile sił. Trash Snare to bardzo ciekawa konstrukcja. Są to pokrywki przypominające pokrywki do koszy na śmieci. Nałożony jest na nie naciąg Remo 14" (który można stroić), a w środku wypełnione są małymi kuleczkami. Można korzystać z nich jako shakerów albo jako ręczne werble, ewentualnie można nałożyć je na statyw werblowy jak na naszym zdjęciu.

Jangle Bell to po prostu cowbelle, które mają zamontowane w środku talerzyki jak od tamburyna. Prawie na sam koniec zostawiliśmy sobie Potz, czyli po prostu stalowe garnki, które zamiast ucha mają uchwyt mocujący. Dostępne są trzy rozmiary: 4", 6", 8". Zasada działania jest tu również bardzo prosta, wieszamy i uderzamy, zero filozofii. A już zupełnie na sam koniec zostawiliśmy sobie trzy małe "uzdatniacze", dlatego nie wliczyliśmy ich do grona instrumentów. Są to nakładki na obręcz beczek lub pokrywek w postaci: krótkiego paska sprężyn werblowych, trzech par talerzyków tamburyna, trzech par mini shakerów. Zasada jest taka, że zaczepiamy je o obręcz, by delikatnie dotykały do membrany dodając do brzmienia coś od siebie w zależności, którą z wersji podczepimy.

Reasumując. Wszystkie instrumenty wykonane są bardzo solidnie. Firma starała się oddać ich uliczny i surowy charakter, stąd ta goła stal i ślady spawów. Trzeba podkreślić ich walory wizualne. Ustawione wszystkie razem mogą robić wrażenie. Z pewnością ciężko byłoby wykonać samemu te instrumenty, a właśnie LP Raw, mają imitować domowej roboty perkusjonalia. Tylko jak z brzmieniem?

W AKCJI


Rozstawienie sprzętu jest szybkie i bardzo proste, ale wymagać będzie dodatkowych statywów lub uchwytów. Nóżki od beczek działają identycznie jak w typowych floor tomach. Pokrywki można nałożyć na statyw lub trzymać w ręku. Garnki wiszą zamontowane, podobnie jak cowbell na standardowym rodzaju uchwytu (LP zmieniło nieco jego konstrukcję, ale wymiar jest ten sam). Najlepiej w tym miejscu skończyć prezentacje, bo o ile aspekt wizualny jest świetny, to walory brzmieniowe są średnie, chociaż tak naprawdę zależy kto się czego spodziewał. Miało być surowo, jest surowo. Garnki brzmią po prostu jak garnki. Beczki nie mają dolnej membrany co słychać po ostrym ataku, są otwarte, ale mają w sobie miękkość i ciepło. Dużo tu też będzie zależało od strojenia i można pokusić się o wyciągnięcie solidnego dołu. Pokrywki są bardzo specyficzne, brzmią płasko i naprawdę bardzo surowo, jak płaskie timbale z dużym "krakiem". Wiele radości daje tu kombinowanie z naszymi dodatkami i założenie tego krótkiego paska sprężyn werblowych na beczkę potrafi mocno zmienić charakter całości. Jeszcze większą zmianę dostrzeżemy jak założymy to na pokrywkę. Mówiąc w skrócie, mamy to, co nazwa wskazuje - surowe instrumenty perkusyjne. Nie spodziewajmy się więc, że pojawi się prawdziwa eskplozja kolorów.

PODSUMOWANIE


LP Raw to interesujący zestaw instrumentów perkusyjnych, ale pojawia się tu podstawowe pytanie - czy jest warte swojej ceny? Z przykrością stwierdzamy - nie. Skompletowanie takiego zestawu instrumentów będzie nas kosztować dobrych kilka tysięcy złotych. Teoretycznie patrząc na jakość poszczególnych instrumentów, ich indywidualne ceny wydają się być logiczne, jednak pamiętajmy, że mówimy tu o komplecie instrumentów. Zwykły Potz 6" to wydatek ponad 200 zł, a przecież otrzymujemy tu tylko zwyczajnie pukający garnek, niczym się nie różniący brzmieniem od tych kuchennych. Walory brzmieniowe nie są na tyle powalające by rzucać się na te instrumenty przymykając oko na koszty. Nie tym razem.

Jest za to druga strona medalu. Aspekt wizualny i tu naszym zdaniem każda szanowana firma backline’owa powinna mieć taki zestaw instrumentów. Na scenie, pod kamerami sprawdzą się idealnie, nadadzą charakteru i są użyteczne, a brzmienie jest absolutnie wystarczające. Podobnie profesjonalne zespoły uliczne nad którymi czuwa jakiś mecenas artystyczny. Można poprosić o dofinansowanie celem zaopatrzenia się w prezentowane graty. W innym przypadku uznalibyśmy to jako dużą rozrzutność. Patrząc też na opinie naszych kolegów z innych redakcji zastanawiamy się jak to możliwe, że instrumenty te zdobyły nagrodę targów frankfurckich, ponieważ większość kolegów podziela nasze zdanie, a to przecież my nominujemy i głosujemy. Tak czy inaczej przyjemnie nam się testowało te instrumenty, możemy powiedzieć o nich po prostu: "tak, ale…"

Dostarczył: Gewa Music (pl.gewamusic.com)

{Podsumowanie Plusy:
pomysł i atrakcyjność
Pomiędzy:
potrzeba skompletować kilka
instrumentów, by
wykorzystanie ich miało sens
Minusy:
stosunek jakości do ceny}

Test ukazał się w numerze maj 2016