Wiktoria Jakubowska - Przesłuchanie Na Szóstkę

Dodano: 27.03.2022
Autor: Maciej Nowak, Magdalena Dudek

Jedna z najbardziej zapracowanych polskich perkusistek. Złapać Wiki w wolnej chwili jest niezwykle trudno, bo cały czas angażuje się lub jest angażowana w nowe projekty w różnorodnych klimatach u bardzo ciekawych artystów.

Ten artykuł czytasz ZA DARMO w ramach bezpłatnego dostępu. Jeśli lubisz nasze treści, rozważ zakup pełnego dostępu cyfrowego do całej zawartości naszego serwisu.

Tym bardziej nam miło gościć perkusistkę na naszych łamach i jesteśmy wdzięczni, że między próbami do ważnych koncertów podzieliła się z nami swoimi inspiracjami. Aktywność perkusistki nasuwa więc pytanie. Czym się inspiruje? Czego słucha? Dobry muzyk, dobra perkusistka, to nie tylko sprawność techniczna, ale też czucie gry i wrażliwość. Szczególnie jak się przyjrzymy muzyce, w której uczestniczy Wiktoria, te elementy duszy mają duże znaczenie i przełożenie na końcowy efekt. W związku z tym postanowiliśmy poprosić artystkę, żeby podzieliła się z nami swoimi inspiracjami, które towarzyszyły jej na przestrzeni całej przygody muzycznej. Zawsze przyjemnie jest wspólnie posłuchać dobrej muzyki.

Jak się zmieniło twoje słuchanie i postrzeganie muzyki na przestrzeni lat, szczególnie teraz, kiedy sama jesteś zawodowym muzykiem?

Moje podejście w słuchaniu muzyki zmieniło się, kiedy sama zaczęłam grać w zespołach na perkusji. Zaczęłam odbierać ją bardziej świadomie. Na początku skupiałam się przede wszystkim na wsłuchiwaniu się w partie bębnów, co nie oznacza jednak, że przestałam słuchać muzyki dla samej przyjemności. Jednak często szukałam inspiracji, chciałam się uczyć piosenek, które usłyszałam. Chciałam zrozumieć, gdzie jest miejsce perkusji w muzyce. Z biegiem lat zaczęłam zwracać uwagę na całokształt kompozycji, a nie same bębny. Istotne stało się dla mnie to, aby odczuwać emocje, jakie towarzyszą konkretnym utworom. Warstwa liryczna jest szalenie ważna, a jak byłam młodsza, to praktycznie wcale nie zwracałam na nią uwagi. Nie byłam osobą, która śledziłaby tekst czy specjalnie go tłumaczyła, aby pojąć sens i przekaz piosenki. Po latach zrozumiałam, że każdy aspekt utworu jest ważny, wszystko składa się w całość i mimo, że czasem piosenka jest prosta, to jednak konceptualizm jest zachowany. Przekaz jest na każdej płaszczyźnie, a nie tylko w danych partiach i właśnie zrozumienie tego, bardzo zmieniło moje podejście do słuchania muzyki na przestrzeni lat. 

Ostatnio częściej słucham muzyki pod kątem przekazu emocjonalnego. Jeżeli czuję, że jakiś utwór na mnie oddziałuje, porusza mnie lub wywołuje jakieś emocje, to staram się zagłębić w ten temat. Kiedyś słuchałam głównie jazzu i soulu, teraz puszczam dużo muzyki gitarowej, ale tej starszej, to dosyć istotny szczegół (śmiech).

Czy słuchasz całych albumów?

Często, ale nie zawsze, a to dlatego, że po prostu nie zawsze podobają mi się wszystkie piosenki, które znajdują się na danym albumie. Nie robię też tak, że słucham cały album na siłę, bo ktoś powiedział, że tak trzeba... Jeżeli uważam, że któryś album faktycznie jest jednym spójnym tworem, to słucham go właśnie w takiej formie, ale robię sobie selekcję.

Gram dużo koncertów i mnóstwo czasu spędzam na próbach, co czasem sprawia, że mam za dużo bodźców i nie mam ochoty słuchać muzyki. Jednak, kiedy mam więcej czasu, to staram się czerpać z muzyki jak najwięcej. Bardzo często włączam piosenki, które publikują moi znajomi na instagramie i tworzę z nich playlisty, bo wiem, że czasem ciężko byłoby mi samej na nie wpaść, a warto poznawać nowe, także starsze utwory, na które wcześniej się nie trafiło.

Blood Sugar Sex Magik - Red Hot Chili Peppers

„Kiedy byłam w trzeciej klasie gimnazjum, słuchałam bardzo dużo Red Hotów, w szczególności tego albumu. Lubiłam grać do piosenek, równo z nimi, podobał mi się ten styl, ale to był jeszcze ten etap mniejszej świadomości, kiedy nie zwracałam uwagi na całość albumu czy konkretnej piosenki, tylko wychwytywałam jakiś świetnie brzmiący beat, który zagrał Chad Smith. Siadałam za bębnami i starałam się odtworzyć to, co usłyszałam, chociaż na początku wychodziło to dosyć nieudolnie, bo jeszcze ledwo potrafiłam utrzymać pałki w rękach (śmiech). Najbardziej podobały mi się utwory takie jak „Suck My Kiss", „Give It Away" czy „Funky Monks". Bardzo często je piłowałam, siadałam za zestawem odpalając zgrane piosenki na MP3. Wszyscy w zespole są niezwykle charyzmatyczni, a granie Chada było dla mnie dużą inspiracją, nie było idealne i właśnie ta frywolność i energia bardzo mnie pociągały.”

Brian Blade – Mama Rosa

„Jak wszyscy wiedzą, Brian Blade jest perkusistą, ale na tej płycie poznajemy go, jako songwritera, gitarzystę i wokalistę. Słuchałam tej płyty bardzo często w liceum i nabierałam więcej świadomości o przestrzeni w piosenkach. Okazało się, że nie trzeba wiele, wystarczy jedna dobra melodia. Wtedy też zdałam sobie sprawę z tego jak ważny jest  tekst piosenki. Brian jest kojarzony głównie ze współpracy z Waynem Shorterem, Kennym Garrettem czy Joshuą Redmanem, a także świetnym gitarzystą Billem Frisellem, ale grał również z takimi artystami jak Bob Dylan, Joni Mitchell i Norah Jones. Jak dla mnie jest to pełne spektrum, przez co Brian jest dla mnie chyba największą inspiracją na przestrzeni ostatnich 10-11 lat. Jest wszechstronny i niepowtarzalny. Jest jednym z niewielu muzyków, którzy tworzą swoje piosenki i nawet gdyby grał na jakimś kartonie, to i tak poznasz, że to jest Brian Blade. Byłam na dwóch jego koncertach, za każdym razem grał na innym zestawie, z innymi artystami i uważam, że jest po prostu przewspaniały! 

Od kiedy sama zaczęłam pisać swoje piosenki, tym częściej wracam do tego albumu, który nadal mnie inspiruje. Jest bardzo minimalistyczny i polecam go każdemu, kto chciałby zaczerpnąć trochę wrażliwości Briana.

Warto dodać, że sama płyta i teksty opowiadają o jego rodzinie i miłości, a z tego co pamiętam, to Rosa była jego babcią i na jej cześć nazwał tak album.”

Arctic Monkeys - Favourite Worst Nightmare

„Kocham ten zespół całym sercem! Ten album też można nazwać rockowym, są tam przepiękne riffy, które tak wchodzą w ucho, że po jednym przesłuchaniu piosenek typu „Teddy Picker", „Brianstorm" czy „Old Yellow Bricks", pamiętasz dokładnie, jak co jest zagrane. Grałam je na bębnach, gitarze i basówce. Bardzo często wracam do tego albumu, chociaż uważam, że wszystkie albumy Arctic Monkeys są warte polecenia, szczególnie ten i AM. Kiedy pracowali właśnie nad AM, nagrywali go na setkę, a większość śladów była przesterowana. W pewnym momencie, realizator powiedział, że muszą popracować nad gainami, ale im się spodobało, że brzmi to garażowo. 

Matt Helders, który gra tam na bębnach jest naturszczykiem i niesamowite jest to, że ma taką świadomość w tworzeniu partii perkusyjnych, że są zarazem linearne i bardzo połamane. Stosuje ciekawe rozwiązania, które mogą wydawać się przaśne jak się o tym mówi, ale te partie są spójne i nadają charakter całej piosence. Do tego stopnia, że później ciężko sobie wyobrazić ten utwór bez tego konkretnego instrumentu. Arctic Monkeys jest zespołem kolektywnym, każdy z członków ma swój twórczy wkład w całość.”

Robert Glasper Experiment - Black Radio

„Ten album bardzo wiele zmienił w moim życiu, ponieważ pojawił się tam Chris „Daddy" Dave, którego poznałam, jako perkusistę. Miał ogromny wpływ na to, jak teraz gram, podobnie jak Brian Blade. Chris ma bardzo innowatorskie podejście, przynajmniej w moim odczuciu, stworzył hybrydę nowego stylu muzycznego. Nigdy wcześniej nie słyszałam czegoś takiego. Jest to bębniarz, który w niezwykle swobodny sposób łączy jazz z hip-hopem. Chris ma zaplecze jazzowe i popowe, pracował między innymi z Adele. Jego brzmienie jest niepowtarzalne! Nie wiem jak on to robi, ale nawet podczas samych nagrań, ma pełną świadomość, jakie ruchy wykonać przy nagrywaniu albumu i przy jego produkcji, miksie, aby uzyskać to brzmienie, które go satysfakcjonuje. Tę swoją świadomość brzmienia przypisuję przede wszystkim Chrisowi „Daddy" Dave'owi. 

Na tym albumie znajdują się dosyć trudne piosenki i pojawiają się ciekawi goście – wokalistki, wokaliści, raperzy i nie tylko. Gra tam między innymi Derrick Hodge, Casey Benjamin – świetny saksofonista.Najważniejszą piosenką na tej płycie, jest dla mnie „Cherish the Day", gdzie możemy usłyszeć Lalah Hathaway, córkę króla soulu Donny'ego Hathaway'a. Na tej piosence pojawia się również Casey Benjamin. Jak byłam w liceum, stworzyłam ze znajomymi trio jazzowo-elektroniczno-hip-hopowe. Mój kumpel Karol Wieczorek zaczął eksperymentować z różnymi efektami, inspirując się właśnie brzmieniem Casey'a.”

Beach House – Depression Cherry

„W tym wypadku, jest to dosyć świeża sprawa. Podchodzę do tego bardzo emocjonalnie i zwracam uwagę głównie na operowanie przestrzenią. Tak naprawdę to bębnów mogłoby tu wcale nie być (śmiech). Kiedy po raz pierwszy usłyszałam piosenkę „Space Song", to się popłakałam. Przepiękny numer. Od razu wiedziałam, że to jest coś, co do mnie pasuje i jeżeli miałabym siebie określić, jako piosenkę, to na pewno wybrałabym właśnie tę. Bardzo przestrzenna muzyka, piękne teksty i cudowne melodie gitarowe.

Warstwa rytmiczna jest dosyć spokojna, ale szczerze mówiąc, to w zasadzie nie zwracam tam na nią uwagi. Słyszałam tę piosenkę tysiące razy, ale gdybym miała teraz z marszu ją zagrać, to nawet nie wiedziałabym jak zacząć, bo nie mam pojęcia jak leci partia bębnów. W tej sytuacji skupiam się całkowicie na melodii i przekazie.”

Nicolas Jaar - Space Is Only Noise 

„Nicolas jest współtwórcą zespołu Darkside, producentem, który tworzy muzykę elektroniczną. Album, który tu wymieniam można nazwać ambientem, operowaniem przestrzenią i samplami. W zasadzie znowu, jeżeli chodzi o warstwę rytmiczną, to prawie jej tu nie ma. Ciężko opowiadać o tym albumie, trzeba go po prostu przede wszystkim posłuchać i chłonąc. Mam wrażenie, że niektóre piosenki sprawiają, że mam masowany mózg i Nicolas Jaar tak na mnie działa.”

Co jeszcze gra u Wiktorii?

W toku rozmowy okazało się, że perkusistka lubi odkrywać nowe rzeczy, lubi konfrontować się z nowymi brzmieniami, więc playlista jest znacznie obszerniejsza. Oto kilka tytułów, które wywarły ostatnio wrażenie na Wiktorii.

„Bardzo późno poznałam zespół Fleetwood Mac. Jak się okazało, znałam niektóre piosenki z dzieciństwa, ponieważ moja mama bardzo często słuchała kanału VH1 przy weekendowym sprzątaniu (śmiech). Piosenki „Dreams" i „Chain" uwielbiam! Podoba mi się utwór „Kool Thing" zespołu Sonic Youth. Jest bardzo dynamiczny, garażowy, brudny i ma w sobie dużo energii. Zespół The War On Drugs – bardzo przestrzenna muza, w której można znaleźć dużo elementów shoegaze'u, którego jestem ostatnio fanką. Ściana dźwięku z ładną melodią powtarzającą się na pętli. Ostatnio dużo słuchałam zespołu Mogwai, w szczególności piosenki „Kids Will Be Skeletons".

Z całego serca polecam zespół Explosing in the Sky. Kiedy słucham ich piosenek, chwytam za gitarę i z mocno rozkręconym reverbem improwizuję szukając nowej melodii. 

Uwielbiam francuski zespół La Femme i nie mogę się doczekać, aby pójść na ich koncert. Poznaję francuską muzykę dzięki mojej przyjaciółce. Ich muzyka ma w sobie głębię, która mnie porusza oraz ten język, ach, jest bardzo sensualny. Namiętnie słucham królowej Erykah Badu i gram do jej utworów na basówce. Darkside – świetny zespół, który jest powiązany z Nicolasem Jaarem. Susanne Sundfør to norweska wokalistka, songwriterka. Utwór „Accelerate" idealnie nadaje się do szybkiej jazdy samochodem po mieście. Od ciężkich elektronicznych piosenek do enigmatycznych, opartych na melizmatycznych wokalach.

To są rzeczy, których ostatnio słucham, którymi się inspiruje i mocno na mnie wpływają.”

Materiał przygotowali: Maciej Nowak i Magdalena Dudek

Foto: Romana Makówka i Dariusz Ptaszyński

Quiz – Pieśń o Rolandzie
1 / 12
Na rozgrzewkę – Roland to firma, która została założona w latach 70 w:
Dalej !
Left image
Right image
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto kupić dostęp do serwisu Magazynu Perkusista?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.
Dowiedz się więcej
Promocja! Miesiąc za "piątaka"