stdClass Object
(
    [id] => 1296
    [categories_id] => 1972
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 
    [ulubionykiosk_id] => 
    [users_last_edit_id] => 
    [assets_id] => 
    [name] => Zestaw DC California
    [alias] => zestaw-dc-california
    [introtext] => Podejmując decyzję o wyborze bębnów wielu bębniarzy stawia na bardzo ważne kryterium, jakim jest indywidualność. Poszukują bębnów, które byłyby jedyne w swoim rodzaju, których nie ma nikt. Na naszym rynku ciężko o takie rozwiązania, firma LS Drums podsuwa nam jedno prosto z Kalifornii. 
    [fulltext] =>  

Za produkcję bębnów DC California odpowiada ta sama firma, która wypuszcza na rynek talerze marki Soultone. O ile blachy kute są turecką ręką z zachowaniem klasycznych dla tego fachu prawideł tureckiej sztuki produkcji, tak bębny są w stu procentach produktem amerykańskim.

Jedną z najbardziej znanych i popularnych osób obijającą beczki DC California jest słodka Meytal Cohen, która raczy nas kolejnymi teledyskami ze swoją interpretacją znanych i coraz to bardziej skomplikowanych utworów. Bębny służą także do kontekstu prezentacji blach Soultone na stronie producenta.

Celowo wspominamy o tych dwóch miejscach, ponieważ z racji ich charakteru i roli można jeszcze bardziej przybliżyć sobie brzmienie tego sprzętu. Bębny są typowym zestawem robionym na zamówienie, stąd należy się liczyć z tym, że ich cena nie będzie najmniejsza. Otrzymamy na pewno beczki jedyne i niepowtarzalne, ale czy warte swojej ceny? Przyjrzyjmy im się bliżej.

Budowa


Nasz zestaw przyszedł w konfiguracji: centrala, werbel, dwa tomy i dwa floor tomy. Charakterystyczne dla DC California są dwie podstawowe rzeczy. Przede wszystkim tomy są bardzo płaskie. Nasza dziesiątka ma sześć cali, a dwunastka siedem. Druga cecha dystynktywna jest może mało widoczna na pierwszy rzut, ale wyjątkowo interesująca. Bębny nie posiadają dziur odpowietrzających w swoich kadłubach. Zarówno floory, jak i zwykłe tomy są kadłubami pełnymi, bez najmniejszego śladu otworu wypluwającego powietrze.

Floory to dwa stojące kotły o wymiarach 14 na 14 i 16 na 14. Każdy z bębnów posiada tłoczoną tabliczkę z logo marki. Mocowania tomów są oczywiście niezależne i nie ingerują w kadła bębnów. W naszym przypadku centralka jest o wymiarach 22 na 20 cali i posiada holder mocujący tomy, wbudowany w siebie. Bębny w całości są klonowe i składają się z pięciu warstw tego materiału, finalnie są bardzo lekkie. Mocowanie tomów jest na dużych, topornych uchwytach, które nieco burzą elegancką linię.

Założenie i prawidłowe ustawienie tomów wymaga więc nieco cierpliwości, ponieważ bębenki lekko majtają się, co świadczy o tym, że podczas uderzenia nie będą w żaden sztuczny sposób tłumione czy hamowane - coś za coś. Mimo wszystko zestaw wygląda bardzo gustownie i może się podobać. Centrala z firmowym naciągiem z dwoma otworami dodaje uroku i odrobinę więcej drapieżności. Naciągi z logo firmy to w rzeczywistości Remo.

Brzmienie


Po pierwszym "spacerze" po zestawie nie udało nam się znaleźć jego charakteru. Próbowaliśmy się dostosować do brzmienia dziesiątki (którą szybciutko udało nam się ustawić), czyli typowego pełnego brzmienia z ciepłym, ale krótkim pogłosem. Reszta bębnów nie mogła złapać tego charakteru i "chodziła" cały czas gdzieś obok, szczególnie dwunastka, która zaczęła zostawiać za sobą denerwujący ogon.

W tej chwili doszliśmy do wniosku, że są to przecież bębny nietypowe, więc należy potraktować je nieco inaczej. "Otworzyliśmy" więc wszystkie bębny i momentalnie złapaliśmy wspólne brzmienie wszystkich tomów. Brzmienie jest nadal ciepłe, ale z pewnością nie klasycznie "okrągłe". Tomy nabrały nieco więcej agresji i strzału, i ewidentnie stały się bogatsze. Atak jest przyjemnie wyczuwalny, a zakres dynamiczny szeroki, chociaż nie bez przesady.

Bębny nie są przeraźliwie głośne, ale też nie należą do tych cichych, dających się łatwo kontrolować zestawów, jakie np. ma w swojej kolekcji DW. Zdecydowanie największym faworytem jest centrala. Bęben basowy zrobił wrażenie nie tylko na nas. Prezentowany zestaw znajdował się także na targach Musik Messe we Frankfurcie, gdzie obwieszony talerzami Soultone z dużą popularnością prezentował swoje umiejętności. Za każdym razem, gdy jakiś bębniarz siadał za tymi beczkami, robił zdziwioną minę w momencie uderzenia w centralę, która nie była w żaden sposób wytłumiona!

W naszej prezentacji na próbkach dźwiękowych, zamieszczonych na załączonej do magazynu płycie, pokusiliśmy się o drobne wytłumienie centralki. Było to spowodowane raczej naszym kaprysem i gustem realizatora aniżeli optymalnym - a często bywa wśród bębnów - jedynym możliwym ustawieniem brzmienia. Każdy niespełniony bębniarz czy dźwiękowiec będzie miał istną ucztę przy zabawie z tym bębnem. Praktycznie w każdej możliwej formie centrala brzmi i oddycha.

Zagrana gęsto nie potrzebuje żadnych durnych triggerów, ponieważ brzmi niesamowicie klarownie z pięknym wysublimowanym atakiem. Pozwala to nam na możliwości artykulacji, jakie nie zdarzają się na większości zestawów. Warto przypomnieć, że akurat nasza centrala posiada w sobie holder mocujący tomy - nie ma to tak ogromnego wpływu, jak zwykło się uważać. Większość zestawów DC ma centralki pełne, bez holderów.

W całości bębny brzmią spójnie mimo, że cieniutki werbel jest odrobinę zbyt krzykliwy. Bębny mają w sobie charakterystyczny "krak" i strzał przy uderzeniu. Są grywalne, przyjemnie się za nimi siedzi i dobrze prowadzi mimo, że bębniarze lubiący wysoko ustawione tomy mogą mieć z tym lekki problem.

Podsumowanie


Bębny DC California są z pewnością sprzętem bardzo indywidualnym, wymagającym pewnej i mimo wszystko doświadczonej ręki. Nie są to bębny, które się rozstawia i grają, jak to powinno się dziać w przypadku beczek z takiej półki cenowej. Nie wolno podchodzić do tych bębnów z tradycyjnym nastawieniem, ponieważ może zająć nam trochę czasu znalezienie optymalnego brzmienia.

Zestaw nadaje się do wielu stylistyk muzycznych i z pewnością odnalazłby się w niejednym studio nagrań. Gustowny wygląd jest tylko i wyłącznie kolejnym plusem w końcowej ocenie. Doświadczeni perkusiści poszukujący jedynych w swoim rodzaju bębnów powinni zapoznać się z tym zestawem, bo być może będzie to to, czego szukają. Dobrze wiedzieć, że można u nas w kraju skonfrontować walory brzmieniowe instrumentu i ewentualnie zamówić sobie taki sprzęt, nie w ciemno z katalogu.

{Podsumowanie + fenomenalne możliwości centrali,
+ spójność brzmienia,
+ szeroka dynamika,
+ uniwersalność,
+ elegancki i gustowny kolor.

- dość wysoka cena (polecamy kontakt z dystrybutorem),
- toporne holdery tomów.

+/- wymagające doświadczonej ręki.}

Test ukazał się w numerze maj/czerwiec 2011.

Dystrybucja: LS Drums
Testowali: Łukasz Chmieliński, Paweł Sapija, Maciej Nowak
[price] => [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2011-09-15 10:47:23 [date_created] => 2011-09-15 00:00:00 [date_publish] => 2011-09-15 00:00:00 [date_publish_down] => [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => [firmId] => [firmAlias] => [firmWww] => [categoryTitle] => Bębny [link] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny/1296-zestaw-dc-california [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/bebny )

Zestaw DC California

Dodano: 15.09.2011
Rodzaj sprzętu: Bębny
Podejmując decyzję o wyborze bębnów wielu bębniarzy stawia na bardzo ważne kryterium, jakim jest indywidualność. Poszukują bębnów, które byłyby jedyne w swoim rodzaju, których nie ma nikt. Na naszym rynku ciężko o takie rozwiązania, firma LS Drums podsuwa nam jedno prosto z Kalifornii.

Za produkcję bębnów DC California odpowiada ta sama firma, która wypuszcza na rynek talerze marki Soultone. O ile blachy kute są turecką ręką z zachowaniem klasycznych dla tego fachu prawideł tureckiej sztuki produkcji, tak bębny są w stu procentach produktem amerykańskim.

Jedną z najbardziej znanych i popularnych osób obijającą beczki DC California jest słodka Meytal Cohen, która raczy nas kolejnymi teledyskami ze swoją interpretacją znanych i coraz to bardziej skomplikowanych utworów. Bębny służą także do kontekstu prezentacji blach Soultone na stronie producenta.

Celowo wspominamy o tych dwóch miejscach, ponieważ z racji ich charakteru i roli można jeszcze bardziej przybliżyć sobie brzmienie tego sprzętu. Bębny są typowym zestawem robionym na zamówienie, stąd należy się liczyć z tym, że ich cena nie będzie najmniejsza. Otrzymamy na pewno beczki jedyne i niepowtarzalne, ale czy warte swojej ceny? Przyjrzyjmy im się bliżej.

Budowa


Nasz zestaw przyszedł w konfiguracji: centrala, werbel, dwa tomy i dwa floor tomy. Charakterystyczne dla DC California są dwie podstawowe rzeczy. Przede wszystkim tomy są bardzo płaskie. Nasza dziesiątka ma sześć cali, a dwunastka siedem. Druga cecha dystynktywna jest może mało widoczna na pierwszy rzut, ale wyjątkowo interesująca. Bębny nie posiadają dziur odpowietrzających w swoich kadłubach. Zarówno floory, jak i zwykłe tomy są kadłubami pełnymi, bez najmniejszego śladu otworu wypluwającego powietrze.

Floory to dwa stojące kotły o wymiarach 14 na 14 i 16 na 14. Każdy z bębnów posiada tłoczoną tabliczkę z logo marki. Mocowania tomów są oczywiście niezależne i nie ingerują w kadła bębnów. W naszym przypadku centralka jest o wymiarach 22 na 20 cali i posiada holder mocujący tomy, wbudowany w siebie. Bębny w całości są klonowe i składają się z pięciu warstw tego materiału, finalnie są bardzo lekkie. Mocowanie tomów jest na dużych, topornych uchwytach, które nieco burzą elegancką linię.

Założenie i prawidłowe ustawienie tomów wymaga więc nieco cierpliwości, ponieważ bębenki lekko majtają się, co świadczy o tym, że podczas uderzenia nie będą w żaden sztuczny sposób tłumione czy hamowane - coś za coś. Mimo wszystko zestaw wygląda bardzo gustownie i może się podobać. Centrala z firmowym naciągiem z dwoma otworami dodaje uroku i odrobinę więcej drapieżności. Naciągi z logo firmy to w rzeczywistości Remo.

Brzmienie


Po pierwszym "spacerze" po zestawie nie udało nam się znaleźć jego charakteru. Próbowaliśmy się dostosować do brzmienia dziesiątki (którą szybciutko udało nam się ustawić), czyli typowego pełnego brzmienia z ciepłym, ale krótkim pogłosem. Reszta bębnów nie mogła złapać tego charakteru i "chodziła" cały czas gdzieś obok, szczególnie dwunastka, która zaczęła zostawiać za sobą denerwujący ogon.

W tej chwili doszliśmy do wniosku, że są to przecież bębny nietypowe, więc należy potraktować je nieco inaczej. "Otworzyliśmy" więc wszystkie bębny i momentalnie złapaliśmy wspólne brzmienie wszystkich tomów. Brzmienie jest nadal ciepłe, ale z pewnością nie klasycznie "okrągłe". Tomy nabrały nieco więcej agresji i strzału, i ewidentnie stały się bogatsze. Atak jest przyjemnie wyczuwalny, a zakres dynamiczny szeroki, chociaż nie bez przesady.

Bębny nie są przeraźliwie głośne, ale też nie należą do tych cichych, dających się łatwo kontrolować zestawów, jakie np. ma w swojej kolekcji DW. Zdecydowanie największym faworytem jest centrala. Bęben basowy zrobił wrażenie nie tylko na nas. Prezentowany zestaw znajdował się także na targach Musik Messe we Frankfurcie, gdzie obwieszony talerzami Soultone z dużą popularnością prezentował swoje umiejętności. Za każdym razem, gdy jakiś bębniarz siadał za tymi beczkami, robił zdziwioną minę w momencie uderzenia w centralę, która nie była w żaden sposób wytłumiona!

W naszej prezentacji na próbkach dźwiękowych, zamieszczonych na załączonej do magazynu płycie, pokusiliśmy się o drobne wytłumienie centralki. Było to spowodowane raczej naszym kaprysem i gustem realizatora aniżeli optymalnym - a często bywa wśród bębnów - jedynym możliwym ustawieniem brzmienia. Każdy niespełniony bębniarz czy dźwiękowiec będzie miał istną ucztę przy zabawie z tym bębnem. Praktycznie w każdej możliwej formie centrala brzmi i oddycha.

Zagrana gęsto nie potrzebuje żadnych durnych triggerów, ponieważ brzmi niesamowicie klarownie z pięknym wysublimowanym atakiem. Pozwala to nam na możliwości artykulacji, jakie nie zdarzają się na większości zestawów. Warto przypomnieć, że akurat nasza centrala posiada w sobie holder mocujący tomy - nie ma to tak ogromnego wpływu, jak zwykło się uważać. Większość zestawów DC ma centralki pełne, bez holderów.

W całości bębny brzmią spójnie mimo, że cieniutki werbel jest odrobinę zbyt krzykliwy. Bębny mają w sobie charakterystyczny "krak" i strzał przy uderzeniu. Są grywalne, przyjemnie się za nimi siedzi i dobrze prowadzi mimo, że bębniarze lubiący wysoko ustawione tomy mogą mieć z tym lekki problem.

Podsumowanie


Bębny DC California są z pewnością sprzętem bardzo indywidualnym, wymagającym pewnej i mimo wszystko doświadczonej ręki. Nie są to bębny, które się rozstawia i grają, jak to powinno się dziać w przypadku beczek z takiej półki cenowej. Nie wolno podchodzić do tych bębnów z tradycyjnym nastawieniem, ponieważ może zająć nam trochę czasu znalezienie optymalnego brzmienia.

Zestaw nadaje się do wielu stylistyk muzycznych i z pewnością odnalazłby się w niejednym studio nagrań. Gustowny wygląd jest tylko i wyłącznie kolejnym plusem w końcowej ocenie. Doświadczeni perkusiści poszukujący jedynych w swoim rodzaju bębnów powinni zapoznać się z tym zestawem, bo być może będzie to to, czego szukają. Dobrze wiedzieć, że można u nas w kraju skonfrontować walory brzmieniowe instrumentu i ewentualnie zamówić sobie taki sprzęt, nie w ciemno z katalogu.

{Podsumowanie + fenomenalne możliwości centrali,
+ spójność brzmienia,
+ szeroka dynamika,
+ uniwersalność,
+ elegancki i gustowny kolor.

- dość wysoka cena (polecamy kontakt z dystrybutorem),
- toporne holdery tomów.

+/- wymagające doświadczonej ręki.}

Test ukazał się w numerze maj/czerwiec 2011.

Dystrybucja: LS Drums
Testowali: Łukasz Chmieliński, Paweł Sapija, Maciej Nowak