stdClass Object
(
    [id] => 3710
    [categories_id] => 1977
    [categories_type_id] => 1511
    [catalog_firm_id] => 0
    [ulubionykiosk_id] => 
    [users_last_edit_id] => 770
    [assets_id] => 
    [name] => Wincent - pałki i akcesoria
    [alias] => wincent-palki-i-akcesoria
    [introtext] => 

Szwedzki producent pałek wraca w pełni na polski rynek za sprawą nowego dystrybutora. W związku z tym dostaliśmy od firmy Music Partners zestaw różnych modeli pałeczek oraz kilka ciekawych akcesoriów.

[fulltext] =>


Teoretycznie firma Wincent była wciąż obecna na naszym rynku, jednak działania dotychczasowego dystrybutora nie rozpieszczały w kwestii dostępności pałek i akcesoriów. Można pisać piękne poematy, robić oscarowe filmy, ale co z tego, jak pałek brak! Teraz sytuacja się zmieniła i kolejne pęczki "chrustu" są transportowane do Polski.

OFERTA PAŁEK?


Wincent rozwija się stopniowo, poszerzając przy tym swoją ofertę o kolejne modele. Nie ma tu może jakichś specjalnie dziwacznych opcji, które można spotkać u największych firm, ale obecny katalog powinien zaspokoić ogromną większość perkusistów. Wokół pałek narosło wiele mitów, a liderzy rynku podkręcają atmosferę, mówiąc o jakichś cudach i tylko patrzeć, jak pałki same będą grać. Prawda jest taka, że spośród 40 modeli nie powinno być problemów, by dobrać coś dla siebie z hikory lub z lżejszego klonu. Kiedyś Vinnie Colaiuta przyjechał na koncert bez niczego, zapytał grzecznie, czy może dostać jakieś pałki, zestresowany organizator zapytał więc o model, jaki chce, na co Vinnie odparł: "Obojętne…". Zagrał, wgniótł w ziemię, podziękował, poszedł.

W przypadku Wincent pamiętać trzeba jednak, że firma zorientowana jest mocniej na rockowe granie (endorserzy to głównie rock/metal), stąd spora ilość modeli grubszych (model Thomas Haake) i dłuższych (Daniel Erlandsson), ale perkusiści jazz i fusion bez problemu dobiorą swoją parę. Lista modeli nie jest może najdłuższa, ale jest bardzo konkretna i opiera się na najczęściej poszukiwanych wersjach. Poza klasycznymi pałkami hickorowymi i klonowymi mamy jeszcze DualSticks, czyli pałki z malletami (2 wersje) po drugiej stronie. Rózgi nylonowe (1) i klasyczne drewniane (7), miotełki metalowe (3) i nylonowe (1). Mieliśmy już przyjemność testować Wincenta (Perkusista 1/2010), ale było to tak dawno, że wiele mogło się zmienić w fabryce. Korzystając z naszych przemyśleń z dawnego testu sprawdzimy, czy coś się zmieniło w kwestii jakości.

JAKIE MIELIŚMY WRAŻENIA?


Świetnie, niemal doskonale wykonane pałki, bardzo dobrze sparowane, dobrze leżą i trzymają się w dłoni. Doskonała selekcja hikory (widać firma ma dostęp do dobrego źródła) plus brak jakichś "bananów". Podczas gry pałki szczerbiły się bardzo sumiennie i nie odlatywały jakieś wielkie kawałki lub nie pękały niespodziewanie. Wiórki sypały się delikatnie, świadcząc o dobrej jakości wykorzystanego drewna.

CO SIĘ ZMIENIŁO OD TEJ PORY?


Jeżeli chodzi o walory pałek to szczerze mówiąc - nic! Pałki wykonane są idealnie i nie boimy się powiedzieć, że jest to światowa czołówka, ba, pierwsza trójka! Z jednej strony firma ma nieco łatwiej, bo nie ma (jeszcze) tak dużej produkcji jak Vic Firth czy ProMark, co pozwala na dokładniejszą selekcję, jednak z drugiej tak wysoki poziom jest wręcz niesamowity. Warte podkreślenia jest dobre parowanie pałek, braliśmy wiele egzemplarzy na wagę i wszystko się pięknie zgadza, chociaż znowu tu zahaczamy o wspomniane mity. Niektórzy bawią się w sprawdzanie, czy obie pałki stroją tak samo… Cóż, pozostawimy to bez komentarza, ponieważ praktyka jest brutalna w porównaniu z teoriami i mądrościami tworzonymi gdzieś w Internecie. Tym bardziej, że dzięki kilku dystrybutorom udało nam się już parę razy przyłapać zatwardziałych teoretyków na tym, że są to jedyne mało życiowe fanaberie i w praktyce nie mają większego znaczenia. W związku z tym darowaliśmy sobie sprawdzanie stroju poszczególnych modeli, przykładając wagę do równości, ciężaru, uchwytu i wykończenia. W tej kwestii jest bezbłędnie tak, jak było, chociaż zawsze pozostawiamy wąski margines pomyłki. W przypadku Wincent jest on bardzo wąski.

POZA PAŁKAMI?


Wincent ma w swojej ofercie kilka akcesoriów, które niekoniecznie dotyczą wyłącznie pałek. Kluczyk z otwieraczem to bardzo estetyczny bajer dla każdego bębniarza. SlimPad to fantastycznie wykonany malutki pad perkusyjny, który zmieści się w kieszeni spodni, Jak na swój rozmiar jest ciężki, przez co stabilny, posiada pasek z rzepem. StickGrip to nakładki na uchwyty pałek. Jeżeli ktoś poczuje, że pałki mu się ślizgają w ręku, to może skorzystać właśnie z tych "kubraczków", które są bardzo cienkie, przez co nie wpływają mocno na balans pałki. Nakłada się je na pałki każdej firmy (nie tylko Wincent), korzystając z suszarki do włosów lub nagrzewnicy. Wreszcie słynne ToneGel, które tak bardzo upodobał sobie sam Mike Mangini. Dostępne są w dwóch wersjach 5 lub 7 żelków, które przyklejamy na bęben celem lekkiej korekty brzmienia. Wesołe "galaretki" dostajemy w estetycznych pudełkach.

PODSUMOWANIE


Mamy przed sobą katalog bardzo dobrych pałek perkusyjnych. Ilość modeli może nie powala, ale to, co mamy, stanowczo pokryje zapotrzebowanie większości bębniarzy. Najważniejsze jest jednak to, że są to stanowczo jedne z najlepiej wykonanych pałek na świecie. Image firmy, zorientowany na ostry rock, nie powinien nikogo zmylić, ponieważ mówimy tu o pałkach, a nie talerzach czy bębnach. Widać szwedzcy właściciele lubią taki klimat, bo produkty wykraczają poza te gatunki. Polecamy pytać w sklepach o produkty Wincent, bo warto przyjrzeć się też np. żelkom. Cena pałek w poznańskim sklepie Avant to 36,90 za typowe 5A.

Dostarczył: Music Partners (musicpartners.pl)

{Podsumowanie Plusy:Świetnie
wykonane pałki z dobrze
wyselekcjonowanego drewna.
Duża dbałość o szczegóły,
dobre parowanie kompletów.
Stosunek jakości do ceny.
Minusy: Niezbyt
szeroki katalog innych modeli
poza hikorą.}

Test ukazał się w numerze lipiec-sierpień 2016

[price] => 0.00 [price_old] => [meta_title] => [meta_description] => [meta_data] => [published] => 1 [date_modified] => 2018-01-02 09:26:40 [date_created] => 2016-11-17 09:00:38 [date_publish] => 2016-11-17 09:00:38 [date_publish_down] => 0000-00-00 00:00:00 [hits] => 0 [checked_out] => 0 [checked_out_time] => 0000-00-00 00:00:00 [ceneo_phrase] => [firm_name] => [firmId] => [firmAlias] => [firmWww] => [categoryTitle] => Pałki [link] => /sprzet/testy-sprzetu/palki/3710-wincent-palki-i-akcesoria [linkCategory] => /sprzet/testy-sprzetu/palki )

Wincent - pałki i akcesoria

Dodano: 17.11.2016
Rodzaj sprzętu: Pałki

Szwedzki producent pałek wraca w pełni na polski rynek za sprawą nowego dystrybutora. W związku z tym dostaliśmy od firmy Music Partners zestaw różnych modeli pałeczek oraz kilka ciekawych akcesoriów.


Teoretycznie firma Wincent była wciąż obecna na naszym rynku, jednak działania dotychczasowego dystrybutora nie rozpieszczały w kwestii dostępności pałek i akcesoriów. Można pisać piękne poematy, robić oscarowe filmy, ale co z tego, jak pałek brak! Teraz sytuacja się zmieniła i kolejne pęczki "chrustu" są transportowane do Polski.

OFERTA PAŁEK?


Wincent rozwija się stopniowo, poszerzając przy tym swoją ofertę o kolejne modele. Nie ma tu może jakichś specjalnie dziwacznych opcji, które można spotkać u największych firm, ale obecny katalog powinien zaspokoić ogromną większość perkusistów. Wokół pałek narosło wiele mitów, a liderzy rynku podkręcają atmosferę, mówiąc o jakichś cudach i tylko patrzeć, jak pałki same będą grać. Prawda jest taka, że spośród 40 modeli nie powinno być problemów, by dobrać coś dla siebie z hikory lub z lżejszego klonu. Kiedyś Vinnie Colaiuta przyjechał na koncert bez niczego, zapytał grzecznie, czy może dostać jakieś pałki, zestresowany organizator zapytał więc o model, jaki chce, na co Vinnie odparł: "Obojętne…". Zagrał, wgniótł w ziemię, podziękował, poszedł.

W przypadku Wincent pamiętać trzeba jednak, że firma zorientowana jest mocniej na rockowe granie (endorserzy to głównie rock/metal), stąd spora ilość modeli grubszych (model Thomas Haake) i dłuższych (Daniel Erlandsson), ale perkusiści jazz i fusion bez problemu dobiorą swoją parę. Lista modeli nie jest może najdłuższa, ale jest bardzo konkretna i opiera się na najczęściej poszukiwanych wersjach. Poza klasycznymi pałkami hickorowymi i klonowymi mamy jeszcze DualSticks, czyli pałki z malletami (2 wersje) po drugiej stronie. Rózgi nylonowe (1) i klasyczne drewniane (7), miotełki metalowe (3) i nylonowe (1). Mieliśmy już przyjemność testować Wincenta (Perkusista 1/2010), ale było to tak dawno, że wiele mogło się zmienić w fabryce. Korzystając z naszych przemyśleń z dawnego testu sprawdzimy, czy coś się zmieniło w kwestii jakości.

JAKIE MIELIŚMY WRAŻENIA?


Świetnie, niemal doskonale wykonane pałki, bardzo dobrze sparowane, dobrze leżą i trzymają się w dłoni. Doskonała selekcja hikory (widać firma ma dostęp do dobrego źródła) plus brak jakichś "bananów". Podczas gry pałki szczerbiły się bardzo sumiennie i nie odlatywały jakieś wielkie kawałki lub nie pękały niespodziewanie. Wiórki sypały się delikatnie, świadcząc o dobrej jakości wykorzystanego drewna.

CO SIĘ ZMIENIŁO OD TEJ PORY?


Jeżeli chodzi o walory pałek to szczerze mówiąc - nic! Pałki wykonane są idealnie i nie boimy się powiedzieć, że jest to światowa czołówka, ba, pierwsza trójka! Z jednej strony firma ma nieco łatwiej, bo nie ma (jeszcze) tak dużej produkcji jak Vic Firth czy ProMark, co pozwala na dokładniejszą selekcję, jednak z drugiej tak wysoki poziom jest wręcz niesamowity. Warte podkreślenia jest dobre parowanie pałek, braliśmy wiele egzemplarzy na wagę i wszystko się pięknie zgadza, chociaż znowu tu zahaczamy o wspomniane mity. Niektórzy bawią się w sprawdzanie, czy obie pałki stroją tak samo… Cóż, pozostawimy to bez komentarza, ponieważ praktyka jest brutalna w porównaniu z teoriami i mądrościami tworzonymi gdzieś w Internecie. Tym bardziej, że dzięki kilku dystrybutorom udało nam się już parę razy przyłapać zatwardziałych teoretyków na tym, że są to jedyne mało życiowe fanaberie i w praktyce nie mają większego znaczenia. W związku z tym darowaliśmy sobie sprawdzanie stroju poszczególnych modeli, przykładając wagę do równości, ciężaru, uchwytu i wykończenia. W tej kwestii jest bezbłędnie tak, jak było, chociaż zawsze pozostawiamy wąski margines pomyłki. W przypadku Wincent jest on bardzo wąski.

POZA PAŁKAMI?


Wincent ma w swojej ofercie kilka akcesoriów, które niekoniecznie dotyczą wyłącznie pałek. Kluczyk z otwieraczem to bardzo estetyczny bajer dla każdego bębniarza. SlimPad to fantastycznie wykonany malutki pad perkusyjny, który zmieści się w kieszeni spodni, Jak na swój rozmiar jest ciężki, przez co stabilny, posiada pasek z rzepem. StickGrip to nakładki na uchwyty pałek. Jeżeli ktoś poczuje, że pałki mu się ślizgają w ręku, to może skorzystać właśnie z tych "kubraczków", które są bardzo cienkie, przez co nie wpływają mocno na balans pałki. Nakłada się je na pałki każdej firmy (nie tylko Wincent), korzystając z suszarki do włosów lub nagrzewnicy. Wreszcie słynne ToneGel, które tak bardzo upodobał sobie sam Mike Mangini. Dostępne są w dwóch wersjach 5 lub 7 żelków, które przyklejamy na bęben celem lekkiej korekty brzmienia. Wesołe "galaretki" dostajemy w estetycznych pudełkach.

PODSUMOWANIE


Mamy przed sobą katalog bardzo dobrych pałek perkusyjnych. Ilość modeli może nie powala, ale to, co mamy, stanowczo pokryje zapotrzebowanie większości bębniarzy. Najważniejsze jest jednak to, że są to stanowczo jedne z najlepiej wykonanych pałek na świecie. Image firmy, zorientowany na ostry rock, nie powinien nikogo zmylić, ponieważ mówimy tu o pałkach, a nie talerzach czy bębnach. Widać szwedzcy właściciele lubią taki klimat, bo produkty wykraczają poza te gatunki. Polecamy pytać w sklepach o produkty Wincent, bo warto przyjrzeć się też np. żelkom. Cena pałek w poznańskim sklepie Avant to 36,90 za typowe 5A.

Dostarczył: Music Partners (musicpartners.pl)

{Podsumowanie Plusy:Świetnie
wykonane pałki z dobrze
wyselekcjonowanego drewna.
Duża dbałość o szczegóły,
dobre parowanie kompletów.
Stosunek jakości do ceny.
Minusy: Niezbyt
szeroki katalog innych modeli
poza hikorą.}

Test ukazał się w numerze lipiec-sierpień 2016