Nietaktownie z Wojtkiem Deręgowskim: Przekraczanie granic kreski taktowej

Dodano: 17.02.2020
Autor: Wojtek Deręgowski

Niejednokrotnie zauważyć można, że muzyka złożona jest z klocków. Wstęp, zwrotka, refren, bridge, refren… trzy takty groove’u, jeden takt przejścia… Sztuką jest stworzenie z nich pewnej całości, w której klocki nie będą od siebie oderwane, lecz płynnie przejdą z jednego w drugi.

Naszymi podstawowymi perkusyjnymi klockami są takty. Często zamykają nas w pewnych granicach, które skrupulatnie przestrzegamy, co z reguły jest poprawne, lecz z czasem, bądź wraz z nadużyciem, przynosi monotonię i uwydatnienie koncepcji klocków. Chcąc ją przełamać warto poszukać sposobu, aby nasza gra zamiast być przedzielona granicami, płynęła jako logiczna ciągłość. Przedstawię koncepcję, pozwalającą na wyrwanie się poza kreskę taktową w obrębie przejść, a co za tym idzie całej naszej gry.

Przejścia niejednokrotnie zaczynamy na „raz” oraz kończymy na „raz” kolejnego taktu. W krótszej i z pewnością częściej występującej wersji startujemy na „trzy” crashując na „raz” następnego taktu. A co by się stało, gdybyśmy nasze półtaktowe przejście przesunęli przykładowo o jedną ćwierćnutę? Nie kończyłoby się na „raz”, lecz na „dwa”, a więc w miejscu, gdzie zazwyczaj przypada akcent werbla tzw. backbeat. Wtedy nasze „raz” miniemy w trakcie przejścia. Jest to najprostszy przykład wychodzenia poza granicę taktu i frazy.

Dzięki temu zabiegowi uzyskujemy efekt zaskoczenia, przełamania schematu, nabudowania emocji. Może być muzycznie uzasadniony bądź stanowić inspirację dla partii pozostałych instrumentów.

Warto oczywiście mieć w głowie nasze „raz”, aby się w danym przejściu nie pogubić. Polecam podejście zakładające ciągłe myślenie groovem i pulsem, co pozwala zapomnieć o liczeniu i w pełni zająć się sferą muzyczną. W powyższym przykładzie jednak nadal opieramy się na pewnych granicach, które wyznaczone są przez mocne części taktu. Przejście nie powinno być oderwane stylistyką i charakterem od groove’u, więc szukamy czegoś, co dobrze się w niego wpasuje oraz będzie z nim współgrało, również rytmicznie.

W następnym przykładzie zmodyfikowałem nieco umiejscowienie stopy w groovie, co może nas skłonić do nowych pomysłów w obrębie samego przejścia. Tutaj jego początek następuje nieco wcześniej, gdyż zaczynamy na „trzy i”. Myślę o tym bardziej jako o przednutce dla właściwego początku przejścia, co może ułatwić jego osadzenie. Stopę przypadającą na „dwa i” w następnym takcie akcentuję crashem, aby jeszcze bardziej podkreślić rytm groove’u.

W ostatnim przykładzie idę o krok dalej – prezentuję groove z przesuniętym akcentem werbla (synkopą) oraz pomysł na kreatywne i muzyczne wplecenie w niego przejścia.

Wszystkie zaprezentowane przykłady oraz opisy to jedynie teoria. W naszej grze dążymy jednak do podejścia jak najbardziej muzycznego, a nie technicznego. Zagłębienie się w powyższy temat to pierwszy krok do nabrania pewności i płynności w przechodzeniu przez kreskę taktową w naszej grze.

Gorąco zachęcam do zastosowania koncepcji we własnych przejściach zawsze podchodząc do nich kreatywnie oraz z otwartą głową.

 

Quiz – Prawda czy fałsz?
1 / 12
Black Sabbath zagrało w Polsce przynajmniej jeden koncert z Billem Wardem za bębnami.
Dalej !