Sabian – tak powstała perkusyjna legenda

Dodano: 27.12.2022
Autor: Magazyn Perkusista

Ray Luzier, Virgil Donati, Billy Cobham, Tomas Haake, Christoph Schneider, Todd Sucherman, pamiętni Neil Peart i Vinnie Paul oraz wszyscy wymienieni poniżej w artykule. Historia Sabian!

Ten artykuł czytasz ZA DARMO w ramach bezpłatnego dostępu. Zarejestruj się i zaloguj, by mieć dostęp do wszystkich treści. Możesz też wykupić dostęp cyfrowy i wesprzeć rozwój serwisu.

Rok 2022 to 40 urodziny marki Sabian, chociaż… no właśnie. Dokładne określenie wieku firmy zależy od tego, który moment w historii firmy uznamy za początkowy, co nie jest tak oczywiste, mimo że jest to stosunkowo młody producent i nie trzeba szukać ze świecą starych rękopisów po klasztornych archiwach.

Sabian zaliczany jest do Wielkiej Czwórki producentów talerzy. Grupę tworzą Zildjian, Paiste, Meinl i właśnie Sabian. Jest to też kolejność od najstarszej do najmłodszej.

Fakt, że Sabian jest firmą kanadyjską może być troszkę zaskakujący, zważywszy na to, jakie kraje wiodą prym w świecie producentów sprzętu muzycznego. Nie jest to jednak przypadek, ale tutaj musimy zajrzeć w życiorys najstarszej firmy perkusyjnej na świecie jaką jest Zildjian. Przeglądając oficjalne materiały źródłowe, firma stara się jak najmniej używać nazwy swojego wielkiego konkurenta. Nic w tym dziwnego, ale jeżeli chcemy dokładnie oddać fenomen marki Sabian, całą historię należy zacząć od końca lat 60 i fabryki Azco. Wtedy też będziemy mogli znaleźć faktyczny rok powołania firmy do życia.

Fabryka Azco, to tutaj, na początku lat 80, powstał Sabian.

Turecki rodowód Sabian

W 1968 roku Zildjian postanowił rozszerzyć swoją działalność. Zdecydowano się otworzyć nową fabrykę w Meductic w Kanadzie. Wybór kraju nie był przypadkowy. Miało to ułatwić działanie na rynku wspólnoty, z racji oczywistego związku Kanady z Wielką Brytanią. Tak powstała filia Zildjian o nazwie Azco. Jej zadaniem była ostateczna obróbka talerzy wykonanych w oryginalnej fabryce, jednak zaraz po zamknięciu starej stambulskiej fabryki Zildjian, w Azco ruszyła szersza produkcja, która zaowocowała kanadyjskimi Zildjianami K. Wszystko uległo zmianie w roku 1979, kiedy to zmarł Avedis III Zildjian, który przekazał recepturę tworzenia talerzy swoim dwóm synom – Armandowi i Robertowi. Już wcześniej rodzinny sekret rozszedł się w dwóch kierunkach i dopiero od kilku lat firma miała wreszcie pełną władzę nad całością. Avedis chyba nie spodziewał się, że bracia nie dojdą do porozumienia i Robert postanowi odejść zakładając własną firmę. Po negocjacjach padło na to, że przejmie filię w Azco, ale nie oznacza to, że wszystko od razu ruszyło z kopyta.

Kiedy i jak faktycznie wystartował Sabian?

Sabian faktycznie został założony w 1981 roku, jednak ustalono, że na światowy rynek wejdzie ze swoimi produktami dopiero od 1982 roku. Wtedy to perkusiści mogli pierwszy raz zetknąć się z nową marką talerzową… z wyjątkiem bębniarzy w USA. Tam okres oczekiwania trwał rok dłużej. Był to logiczny ruch, nie tylko ze strony Zildjian, ale też samego Sabiana. Była fabryka Azco nie miała kompletnej linii produkcyjnej, wliczając w to piece odlewnicze. Całość trzeba było dostosować do niezależnej działalności.

Na samym początku, talerze obu firm były dość podobne, co także nie powinno dziwić, jednak Sabian bardzo szybko i niezwykle stanowczo chciał stworzyć własną jakość i absolutnie nie podpierać się swoimi – co by nie mówić – bogatymi korzeniami. „Nazwa nie sprzedaje talerzy, to talerze sprzedadzą nazwę.” – tak w wolnym tłumaczeniu brzmiał na początku nieoficjalny slogan Sabian.

Nazwa Sabian to akronim od pierwszych dwóch liter imion trójki dzieci Roberta Zildjiana, założyciela firmy: SAlly - BIlly - ANdy.

Patrząc na to, gdzie współcześnie są obie firmy, jak wyglądają ich katalogi oraz jak prezentują się poszczególne instrumenty, trzeba przyznać, że firmie udało się to wyśmienicie.

Ciężarówka, która w 1983 roku ruszyła wreszcie na podbój sklepów w USA.

Talerze Sabian

Pierwszymi seriami były HH i AA, istniejące do tej pory. Seria HH pierwotnie była stworzona pod kątem muzyki klasycznej, ale szybko objęła stylistyki muzyczne wymagające ciemniejszego brzmienia. Sabian uderzył mocno. W pierwszym roku wykuł 45 tysięcy blach, co jak na nieznaną markę jest imponującym wynikiem. Od razu szukał nowych rozwiązań. W 1984 roku powstał jakże pasujący do lat 80 talerz - ośmiokątny Rocktagon. Wyróżniał się mocno od całej reszty i był sygnałem o indywidualności firmy.

Sabian prezentuje Rocktagon – rok 1984.

Rok 1986 to kolejny ważny moment, kiedy to wprowadzona zostaje na rynek pierwsza, w Ameryce Północnej, „automatyczna” seria B8 – tańsza, w zestawach, idealna dla młodych perkusistów. Wreszcie w 1989 mieliśmy pierwsze tzw. sygnatury. Jack DeJohnette (Encore) i Carmine Appice, obie legendy miały blachy bardzo indywidualne i niesamowicie oryginalne. Wreszcie w 1992 roku, swój debiut miały talerze AAX, a w 2001 powstały blachy HHX. Obie są flagowcami w katalogu Sabian, jednymi z najbardziej popularnych serii w ogóle. Później mamy kolejne serie będące efektami współpracy z artystami pokroju Dave Weckl (Evolution), Neil Peart (Paragon) oraz cały zestaw krótko i długookresowych projektów, w różnych przedziałach cenowych.

W 2008 roku Sabian zakopał w ziemi 100 talerzy w ramach sprawdzenia, czy faktycznie przyśpieszy to utlenianie, wpływając na bardziej suche brzmienie. Cała kolekcja została sprzedana jeszcze przed ich wykopaniem w 2009 roku.

My jednak wróćmy do roku 2002. Dlaczego? Światło dzienne ujrzał talerz O-Zone AAX. Blacha, która była doskonałym ruchem, idealnie trafiającym w swój czas, kiedy to perkusiści potrzebowali nowych brzmień w coraz mocniej mieszanych ze sobą stylistykach. Crash z wielkimi okrągłymi dziurami stał się bestsellerem. Tak jak dwie inne firmy miały swoje wielkie przełomowe produkty, tak największym w historii Sabian jest właśnie O-Zone. Owszem, były już dziurawe Zildjiany, ale prostota i konkret u Sabiana, poparta falą znanych perkusistów, wywarły wymierny wpływ na to, jak zaczęto postrzegać produkcję talerzy. Właśnie - muzycy. Wraz z nowymi modelami blach pojawiali się bezpośrednio perkusiści.

Siła artystów Sabian

Sabian to przykład firmy, której sukces bazuje na dużej grupie uznanych muzyków, którzy dostrzegli potencjał marki. Kilka nazwisk było w tym wszystkim kluczowe. Przede wszystkim połowa lat 90 i Mike Portnoy na fali wzrastającej popularności Dream Theater. Fenomen zespołu nie tylko pozwolił na nowo zdefiniować szeroko pojęty rock progresywny, ale też wpłynął na szybki rozwój skomplikowanego, technicznego grania, w tym także użycie małych stacków, na które chorował niejeden z fanów popularnego Portka.

Dwie strony katalogowe z Mikem Portnoyem, z lewej z roku 1995 i z 2009 z prawej.

Jeżeli dodamy do tego Chada Smitha z będącego u szczytu RHCP oraz bardzo lubianego Dave’a Abbruzzese z Pearl Jam, to półka z muzyką rockowa miała silne wsparcie, które po latach pociągnęło za sobą kolejnych świetnych bębniarzy. Sabian był wciąż nowym graczem, który dawał fajne warunki przy świetnym jakościowo sprzęcie i wielkim wsparciu marketingowym. Znaczącym sygnałem było pojawienie się Dave’a Weckla, autorytetu zarówno dla tych, co cenią wirtuozów jak i dla tych lubiących bardziej zadymione, klimatyczne kluby jazzowe. Sabian szybko łapał nić porozumienia i łechtał ego muzyków. Terry Bozzio stworzył własną serię blach (Radia), czego wcześniej nie bardzo chciało zrobić Paiste. Weckl również został podobnie doceniony (lub też ugłaskany). Firma wciąż trafiała z nazwiskami, jak np. wschodząca gwiazda Jojo Mayera (modele Fierce). Nie zapominano o legendach. Neil Peart, jako Kanadyjczyk, był wręcz naturalnym kandydatem, który doczekał się całej serii Paragon, istniejącej do tej pory.

W tej właśnie bystrej reakcji, na sytuację na rynku oraz trendy wśród perkusistów, dostrzegamy wspomniany wcześniej fenomen firmy. W wielu krajach stała się najpopularniejszą marką talerzową. Tak właśnie było przez długi czas w Polsce.

Jack DeJohnette z pierwszymi syganaturami Sabian – Encore.

Sabian w Polsce

Prawdziwe życie marki Sabian w Polsce rozpoczęło się wraz z przejęciem dystrybucji blach przez krakowską firmę Music Info, miało to miejsce w 1994 roku. Wcześniej, czyli po roku 89 (który uznaje się umownie za datę powstania wolnego rynku w Polsce) było różnie, ale ciężko mówić o jakieś organizacji, raczej wyglądało to bardziej na akwizycję. Music Info dało stabilizację i krok po kroku oswajało Polaków z nową marką. Z roku na rok przekonywało nas do właściwości tych instrumentów, co finalnie przerodziło się w pewnej chwili w absolutną dominację. Po 28 latach, Music Info wciąż dostarcza talerze do polskich sklepów i jest pierwszym ogniwem w kontakcie artystów z producentem.

Czarek Konrad był pierwszym oficjalnym polskim „sabianowcem”.

Polscy artyści Sabian

W latach 90, z talerzami Sabian widoczny był Zbigniew Szczerbiński z Dżem czy też Jurek Piotrowski, co doskonale można sprawdzić, otwierając pierwsze strony jego legendarnej „Szkoły na Perkusję”.

Pierwszym polskim perkusistą, który nie był wspierany wyłącznie przez polskiego przedstawiciela, ale został zgłoszony również do centrali, jako oficjalny użytkownik blach, jest Cezary Konrad. Miało to miejsce na przełomie lat 2002/2003, w związku z tym jeden z najwybitniejszych polskich bębniarzy obchodzi także swój jubileusz. Dopiero później dołączył niesamowity Michał Dąbrówka oraz kolejni artyści, z dużym naciskiem na „młode strzelby”. Mowa tu głównie o wielce obiecującym wówczas Bartku Pawlusie oraz rzecz jasna Igorze Faleckim, który w zasadzie dorastał razem z Sabianem. Także w Polsce zmysł Sabiana do odpowiednich perkusistów zrobił swoje.

Ostatnie lata – zmiana logo

W 2019 roku Sabian dokonał niezwykle kontrowersyjnej rzeczy, jaką była zmiana dotychczasowego logo firmy. Może nie tyle sama zmiana wzbudziła tyle emocji, bo takie rzeczy się zdarzają, co efekt jaki otrzymaliśmy. Dochodziło wręcz do komicznych sytuacji, że niektórzy perkusiści zamawiali talerze zastrzegając, że chcą wersje ze starym logo. Po 3 latach wszyscy już zdążyli ochłonąć i nowy wizerunek Kanadyjczyków przestał być gorącym tematem. Faktem jest, że obecne logo nie „zaśmieca” tak mocno powierzchni blachy, przez co szczególnie wersje „brilliant” błyszczą wyjątkowo pięknie.

Firma nie próżnuje, monitoruje to co się dzieje na rynku i jednocześnie myśli o kolejnych innowacjach. Jedną z ostatnich są barwne talerze z dowolnymi grafikami, które nie obciążają struktury talerza i nie wpływają na matowienie brzmienia. Swoją premierę miały w 2020, tuż przed ogłoszeniem pandemii. Rok 2022 to stopniowy powrót do pracy na pełnych obrotach. Warto też zaznaczyć, że Sabian był jedyną wielką firmą perkusyjną, która nie nabrała wody w usta i od razu otwarcie zareagowała na inwazję Rosji na Ukrainę.

W lato doczekaliśmy się nowych blach stworzonych wspólnie z Jojo Mayerem – HHX Anthology, które oczywiście są… nieoczywiste. Firma znowu zaskoczyła pomysłowym rozwiązaniem podwójnych wersji trzech modeli w jednej serii. Jubileuszowy rok zakończono specjalnym ridem kolekcjonerskim 22” Artisan 40th Raw Bell.

Barwne talerze Sabian.

Na sam koniec

Sabian w bardzo amerykańskim stylu stara się zbudować swoją historię, pompując każde wydarzenie, w którym bierze udział. Mimo że jest jedną z najmłodszych wielkich firm perkusyjnych, już 10 lat temu otworzył przyfabryczne muzeum, co z naszej europejskiej perspektywy brzmi może trochę osobliwie, jednak nie sposób nie zauważyć wysiłków wkładanych w tworzenie własnej tożsamości. Oparte jest to o świetnej jakości instrumenty, gdzie w tak bogatym i szerokim katalogu, każdy perkusista znajdzie wszystko co trzeba. Poza tym armia bębniarzy na co dzień korzystająca z talerzy Sabian. Życzymy kolejnych, co najmniej, 40 lat Sabianowi i 20 lat Czarkowi Konradowi przy boku krakowskiego Music Info.

 

Strona www SABIAN

Instagram SABIAN

Instagram SABIAN POLSKA

Facebook SABIAN

Facebook SABIAN POLSKA

 

Materiał przygotowała redakcja magazynu Perkusista

Quiz – Pieśń o Rolandzie
1 / 12
Na rozgrzewkę – Roland to firma, która została założona w latach 70 w:
Dalej !
Left image
Right image
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto dołączyć do grona subskrybentów magazynu Perkusista online ?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.