Jest jednym z lepszych perkusistów na świecie. Zbyt śmiała opinia? Weźmy na warsztat muzykalność, umiejętność wykorzystywania posiadanej techniki, wyobraźnię muzyczną, świadomość roli w zespole. To wszystko stawia go w światowej czołówce. Miał nam przedstawić swoich sześć ulubionych płyt, na których zagrał, wyszedł z tego spory wywiad.
Gdyby nie kumpel z liceum plastycznego i bieda, może dziś grałby tylko na perkusji w ciężko brzmiącej kapeli. Ale ten kumpel przyszedł pewnego dnia do szkoły z bębnem djembe... I tak na Podkarpaciu powstała poważna, uznana w środowisku djembiarskim pracownia Bobul Drums.
Jak łączyć różne światy muzyczne w jedną całość? Dlaczego niektórzy klasyczni perkusiści na całym świecie mogą mieć problemy z poczuciem rytmu? Dlaczego niektóre orkiestry grają spóźnione raz?
„Marakasy to tylko pozornie niewinne instrumenty. Potrafią bardzo skutecznie napędzać zespół, ale i go wykoleić. Z perkusjonistą powinni grać perkusiści, którzy mają świadomość groove’u, a nie jedynie standardowe przebiegi”. O tym, co ważne i najważniejsze w świecie rytmu, a także o bogatej przeszłości i teraźniejszości muzycznej rozmawiamy z Piotrem Jacksonem Wolskim, jednym z najważniejszych polskich perkusjonistów z trzydziestoletnim stażem artystycznym.
W połowie lat 90 był jednym z najbardziej oryginalnych bębniarzy metalowych na świecie. Młody, pełen energii z piekielnie pulsującymi partiami, które niemiłosiernie pompowały i napędzały utwory Sepultury. Chyba każdy z obecnego pokolenia 35-, 40-letnich bębniarzy rockowych i metalowych łapał się za zagranie intro do Territory.
Perkusista z Gołdapi zakochał się w cajonach. Do tego stopnia, że w 2015 roku stworzył na Facebooku potężne forum dla cajonerów – Polish Cajon Forum, a chwilę później – Polishcajon.blog.pl, który śmiało można nazwać najlepszą polską stroną na temat „karmników”.
Gość specjalny ubiegłorocznego Integration & Groove w Błażowej obecnie mieszka głównie w Europie i zapewne jeszcze nie raz skrzyżują się nasze drogi, dlatego warto zaktualizować sobie informacje na jego temat.
Spacerując nad ranem ulicami Łodzi, spotkałem młodego człowieka, grającego na... Hangu? Okazało się, że się myliłem, bowiem był to Spacedrum, czyli handpan francuskiej firmy Metal Sounds.
Jeden z tych wiecznie zapracowanych bębniarzy, ale jednocześnie stojących w cieniu największych gwiazd bębnów. Głównie dlatego, że operuje w mocniejszych klimatach, ale nie przeszkadza mu to w działaniu także na innych frontach stylistycznych.
Wracając z wywiadu przejechałem dwa czerwone. Było dla mnie wprost nie do pomyślenia, że bębniarz znanego zespołu, w którym gra od dziesięciu lat, dopiero od roku ma swoje miejsce do ćwiczenia!
Wychowywał się wśród uczniów Słomy na lubelskiej wsi, uznawanej jako kolebkę polskiego bębniarstwa. Instrumenty nauczył go wytwarzać ojciec, który na początku lat 80 założył pracownię Pablo.
Niesamowicie świadomy człowiek, którego przy okazji pasją jest granie na bębnach. Podchodzi do tego zupełnie inaczej niż większość z nas. Słynny szwajcarski mistrz w bardzo emocjonalnej rozmowie.
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto dołączyć do grona subskrybentów magazynu Perkusista online ?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.