Na Kowadle - gitara: Sebastian Rokicki

Na kowadle
Paweł Jaroszewicz
Dodano: 03.04.2018

Witamy w kolejnej odsłonie naszych warsztatów, bo z pewnością nie są to typowe lekcje, gdzie pokazujemy jedną, jedyną drogę. O nie! Tu się kuje stal!


Na kowadło kładziemy sposób pracy na linii gitara - bębny. Bierzemy się za aranżowanie partii czyli wykorzystanie technicznych umiejętności w taki sposób, aby to, co zagramy, nie było tylko odtworzeniem ćwiczeń i bezduszną klepaniną, ale integralną częścią kawałka. Czymś, czego chce się słuchać. Po prostu muzyką.

Gitarzysta: Sebastian Rokicki

Witajcie! W tym miesiącu naszym gościem jest szalony Sebastian Rokicki – człowiek odpowiedzialny za chore dźwięki w Antigamie. Przygotował dla nas kilka riffów o punkowo – rockandrollowym charakterze. Myślę, że jest to bardzo wdzięczny materiał do grania, więc lecimy z tematem!

Riff 1:

Skoczny, prosty i skuteczny, czyli taki, jaki powinien być. Warto zauważyć, że zaczyna się z przedtaktu.

Dość klasyczny punkrockowy beat. Napędza riff, jednocześnie mu nie przeszkadzając. W połowie frazy podkreśliłem gitarę synkopowaną stopą i werblem. Każdy początek frazy (czyli wspomniany „przedtakt”) podkreśliłem crashem – dodaje to wrażenie zatrzymania się na chwilę na tym dźwięku i dodaje jeszcze więcej zadziorności.

Nieco bardziej stonowany beat. Prawa ręka grająca na bellu trzyma time. Pojawiają się ghosty, dodające nieco tła. Przedtakt akcentuję rzadziej, pozwalając rytmowi bardziej płynąć i zostawiając więcej miejsca, choćby na wokal lub ewentualne solo. Riff z taką rytmiką wrzuciłbym gdzieś w środek kawałka jako np. zwrotkę albo wspomniane solo.

Riff 2:

Typowy refrenowy punkowy riff. Bardzo energetycznie i do przodu. Również wchodzi z przedtaktu. Wszystkie progresje akordów są „na i”, więc warto o tym pamiętać, układając linię garnków.

Zaczynamy od „Polki od werbla” (oczywiście pamiętamy cały czas o wejściu na „4 i”. Progresję akordów podkreślam crashem i i werblem, poprzedzającym kolejny akcent. Daje nam to mocne zgranie z gitarą i bujający puls. Drugą połowę frazy podkreślam klasycznym punkowym beatem z floor tomem. Do tego kilka smaczków (dokładnie widać wszystko na video). W ten sposób osiągamy rasowy punkowy refren, który aż kipi energią. To nie Dream Theater, aby silić się na 68/438 w septymoli osiemnastkowej w 53 przewrocie. To ma trzepać po mordzie i koniec.

W tej wersji pomyślałem, że zagram bardziej „dyskotekowo”. Pierwsza połowa frazy to beat wyjęty z dokonań chociażby Abby. Nie podkreślam już gitary tak dokładnie – zostawiam to na drugą połówkę, gdzie rozłożyłem rytm na tomy. Zmienia to dość mocno charakter całości. Taki pazur, ale w gajerze i z zaczesanym irokezem.

Riff 3:

W zasadzie można potraktować to jako łącznik między 2 częściami numeru. Krótki, acz skuteczny.

W tej wersji zakładam kontynuację beatu z hipotetycznego poprzedniego motywu (lub czegoś w podobie). Dodaję wyraźne akcentowanie gitary i przejście na koniec, które wprowadzałoby nas w kolejny motyw (wszystko do obejrzenia w praktyce w video z przykładowym aranżem).

Alternatywne podejście do tematu. Niejako kontynuuję podobny beat jak w poprzedniej wersji – jednak rozkładam go po tomach, jeszcze bardziej podkreślając jego „łącznikowość” między 2 różnymi tematami. Myślę, że z powodzeniem można zastosować oba rozwiązania wymiennie – jeżeli taki pattern pojawiłby się np. 2 razy w kawałku. Delikatną trudność może tu sprawić dokładne zagranie akcentów raz z prawej, raz z lewej ręki pod prawą stopę – ale spokojnie – nie jest to „The Black Page” Franka Zappy.

Podsumowując – w tym miesiącu mamy naprawdę wdzięczne podkłady do grania. Jak zwykle zachęcam do własnych poszukiwań, jedynie zawsze słuchajmy gitary. Miłej zabawy! W przyszłym miesiącu już tak lekko nie będzie, szykujemy coś specjalnego.

 

 

 


Pełne wersje wszystkich filmów dostępne na: media.avt.pl

Paweł "Pavulon" Jaroszewicz - Specjalista od galerniczej roboty, który wykuwał stal m.in. w zespołach Vader i Decapitated. Obecnie operuje młotami w Hate i Antigama. Wylewał surową stal niemal w każdym zakątku ziemi. Łączy w swojej grze moc i szybkość, dzięki czemu jego partie bębnów brzmią organicznie i agresywnie.