Co się działo podczas Caban Drummer Fest?

Dodano: 27.09.2021
Autor: Maciej Nowak

Po rocznej przerwie powróciły chrzanowskie spotkania perkusyjne znane jako Caban Drummer Fest.

Ten artykuł czytasz ZA DARMO w ramach bezpłatnego dostępu. Jeśli lubisz nasze treści, rozważ zakup pełnego dostępu cyfrowego do całej zawartości naszego serwisu.

Rok temu impreza dosłownie w ostatniej chwili została zbombardowana przez obostrzenia covidowe. W tym roku organizatorzy dmuchali na zimne i bardzo długo czekali z szerszą promocją wydarzenia, żeby „nie zapeszyć”. Patrząc na to jak wielkie serce wkładają w stworzenie koncertu, absolutnie nie ma co się dziwić, że byli pełni obaw o to, jakie trudności może przynieść 25 września. Na szczęście sytuacja była otwarta, ale mimo to poczyniono kilka zabiegów zapobiegawczych.

Najważniejszym była zmiana lokalizacji, która miała jednak miejsce w obrębie tego samego budynku. Imprezę przeniesiono z klubu Stara Kotłownia do sali kina Sztuka, Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Chrzanowie. To był absolutny strzał w dziesiątkę! Wiadomo, klub jest miejscem bardziej klimatyczny, gdzie wszyscy siedzą sobie niemalże na głowie. Tym razem mieliśmy wielką salę z wygodnymi fotelami i wspaniałą dużą sceną o teatralnym formacie. Do tego akustyka sali, co jak wiadomo w temacie bębnów jest wyjątkowo ważne. Wreszcie sama ranga, obecność w takim anturażu dawała poczucie uczestniczenia w wydarzeniu o dużym formacie. A jaki był ten format?

Bardzo przyjazna, dla tego typu imprez, scena kina Sztuka w Chrzanowie.

Na scenie Caban Drummer Fest

W tym roku scena Caban Drummer Fest gościła w kolejności:

…teoretycznie, bo w praktyce, po pierwszych dwóch artystach, z krótkim recitalem wystąpił prowadzący i jeden z głównych współorganizatorów imprezy Eryk Gruca. Ponadto mieliśmy też dwóch świetnych perkusistów, którzy zajmowali się prowadzeniem konkursów, byli to Wiktor Palik oraz Radek Jaszczyszak. Panowie rozdawali komplety pałek Wincent, a także wręczyli 16” crash Impression.

Jak to zazwyczaj bywa przy tego typu spotkaniach w holu kina, oprócz łyka kawki, można było nieco bębnić i np. zapisać się na lekcję do miejscowej szkoły.

Część merytoryczną, czyli perkusyjną, można podzielić na dwie odsłony. W pierwszej mieliśmy do czynienia z młodymi, ambitnymi muzykami, aspirującymi do kariery perkusyjnej. Maciek Sobczak operował w klimacie funk i widać, że ta muzyka jest mu w tej chwili najbliższa i wywiera na niego największy wpływ. Trudny to grunt, nie tyle z racji techniki, co piekielnie wielkich wymogów związanych z pulsacją i pompowaniem rytmu. Z tym bywało różnie, ale entuzjazm wśród publiczności był nieukrywany.

Funkujący Maciek Sobczak.

Natalia Krząkała nie boi się występów przed perkusyjną publicznością, dzięki temu stopniowo hartuje się w scenicznym ogniu. Laureatka konkursu Hit Like A Girl z 2016 roku (wówczas w kategorii do lat 18) zaprezentowała się w klimatach house, electro pop, kończąc występ utworem Skrillexa. Perkusistka robi wciąż wielkie postępy i wydaje się być już o jeden krok od stworzenia własnego perkusyjnego autografu.

Natalia Krząkała robi zadymę.

Zarówno Maciej jak i Natalia są dobrze rokującymi perkusistami, dla których tego typu występy budują istotny bagaż doświadczenia. Również dzięki temu pojawiają się jako aktywni bębniarze, gotowi do występu z innymi artystami.

Po nich za zestawem zasiadł prowadzący imprezę Eryk Gruca, którego pojawienie się tego wieczoru w roli perkusisty (wszakże nim jest), było przyjemnym podprogowym sygnałem, że gra na bębnach ma być przede wszystkim zabawą, często spontaniczną radością kreowania muzyki. Warto dodać, że Eryk potrafi solidnie uderzyć.

Eryk Gruca nie mógł się powstrzymać i stwierdził, że troszkę pogra.

Druga część to zawodowi muzycy uprawiający bębniarski fach od lat, z ugruntowaną pozycją w środowisku.

Świetnym posunięciem było wstawienie Piotra Pniaka jako trzeciego artysty imprezy. Piotr wychodzi mocno poza ogólnie przyjęte schematy, dzięki czemu mieliśmy niesamowicie oryginalny występ, ale też… „pogadajkę”, ponieważ Dr Pniaken lubi pogaworzyć i opisywać kolejne pomysły. Tym razem chodzi o nowy projekt o nazwie Protest Żonkili. Ciężka do zdefiniowania fantazja muzyczno-liryczna, operująca poza jakimikolwiek tradycyjnymi stylistykami muzycznymi. Łączy rytm w różnych płaszczyznach dynamicznych z onomatopeicznym użyciem niezliczonych instrumentów perkusyjnych. Projekt ciekawy i zaskakujący, może dla niektórych zbyt zaskakujący, ale bezwzględnie warty uwagi!

Dr Piotr Pniak i jego instrumentarium w Proteście Żonkili. Niezwykle oryginalny występ.

Na wielki finał Łukasz „Icanraz” Sarnacki. Białostocki perkusista, właściciel uznanej szkoły Rockalizacja (nie tylko perkusyjnej). Człowiek robiący zamieć na dwie stopy, robiący zamieć na zestawie, ale za każdym razem pamiętający o groove’ie. Mimo że znany głównie z projektów wymagających szybkiej metalowej gry, Łukasz jest też doskonale osadzonym perkusistą rockowym, czego można było doświadczyć chociażby podczas jego występów z Corruption. Jest to też muzyk, który ma doskonała etykę pracy i solidne przygotowanie do występu, bardzo profesjonalne podejście. W Chrzanowie perkusista mocno podkręcił decybele.

„Icanraz”, jak zawsze skoncentrowany i skupiony.

Podsumowanie Caban Drummer Fest

Chrzanów stanął na wysokości zadania? Stanowczo. Można użyć stwierdzenia, że organizatorzy zrobili więcej niż musieli. Oprawa, jakość, forma, chciałoby się więcej tego typu imprezy w innych miejscach w Polsce. Zarówno na ścianie wschodniej jak i zachodniej kraju. W odróżnieniu od zmanierowanych aglomeracji, koncerty w miastach średniej wielkości mają większe szanse, by być bardziej szczere, entuzjastyczne i zwyczajnie przyjemniejsze. Caban Drummer Fest (nazwa caban to historyczna nazwa ludności rejonu) idealnie to udowodnił. Przedstawiciele marek Wincent, Mapex i Impression wybrali świetne miejsce na inwestycję marketingową. 

Ale impreza sama się nie zrobi – Konrad Wicher, Eryk Gruca, cała obsługa techniczna oraz personel wraz z dyrekcją MOSKiR w Chrzanowie. Wszyscy muszą mówić podobnym językiem z chęcią porozumienia. Jak widać można i jeżeli jesteśmy z dala od drażliwych tematów i polityki, to możemy cieszyć się ze świetnego wydarzenia kulturalnego. Brawo cabany!

Magazyn Perkusista zapowiada Piotrka Pniaka. Miło gościć na takich imprezach.


Foto: Robert Wilk

Quiz - MORE REMO
1 / 12
Jak nazywają się naciągi do cichego grania?
Dalej !
Left image
Right image
nowość
Platforma medialna Magazynu Perkusista
Dlaczego warto kupić dostęp do serwisu Magazynu Perkusista?
Platforma medialna magazynu Perkusista to największy w Polsce zbiór wywiadów, testów, lekcji, recenzji, relacji i innych materiałów związanych z szeroko pojętą tematyką perkusyjną.
Dowiedz się więcej
Promocja! Miesiąc za "piątaka"