Drumset Academy - Oszczędne przejścia czyli mniej znaczy więcej

Drumset Academy
Piotr Czyja
Dodano: 24.02.2020

Kiedy ustalałem tematykę tego artykułu z Rednaczem (redaktorem naczelnym), pojawił się wątek: „Po co grać mniej w muzyce pop, rock, ogólnie z wokalem”. Oczywiście zażartowałem, że: „mało płacą, to się mało gra”, ale tak naprawdę sens jest zdecydowanie inny.

Maciek podał przykład Simona Phillipsa, który na warsztatach demonstrował różne sposoby zagrania przejścia na refren w utworze „Africa” zespołu ToTo. Simon zagrał najpierw gęsty młyn. Świetna zagrywka, ale wybijająca z klimatu budowanego od początku utworu. Następnie zagrał oszczędniej. Było już lepiej, ale wciąż za dużo. Ostatecznie zagrał tak, jak oryginalnie Jeff Porcaro i dopiero wtedy pasowało to idealnie.

Postanowiłem zatem napisać o przejściach w piosenkach, bazując na kunszcie (tak, to jest odpowiednie słowo) Jeffa Porcaro. Świat perkusyjny zachwyca się jego pięknie osadzonymi rytmami, analizując przede wszystkim rytmy half time shuffle, mało jest natomiast omówień jego przejść, które uważam za doskonałe połączenie finezji grania, muzykalności, inteligencji, smaku i oszczędności środków. Uważam, że są one idealnymi przykładami przejść wykorzystywanych w piosenkach, które idealnie „siedzą” w klimacie prowadzonych rytmów, a przede wszystkim nie przeszkadzają, pogłębiając spójność grania z muzyką. We francuskim Sèvres, gdzie mieści się siedziba Międzynarodowego Biura Wag i Miar, w którym powstały i znajdują się wzorce metra i kilograma, powinny znaleźć się zagrywki tego pana. Pod tym linkiem znajduje się lista nagranych przez niego płyt: http://www.toto99.com/ disco/jeffdisco.shtml

Wybrałem po dwa przejścia z trzech utworów. W nawiasach podaję czas utworu, w którym znajduje się omawiana zagrywka.

Pierwsze to przejście na przedrefren w numerze „Rosanna” (0:00; 0:50). Ta sama zagrywka grana jest na otwarciu. Pulsacja rytmu half time shuffle, oparta na triolach szesnastkowych, determinuje użycie właśnie tych triol w przejściu. Proste trzy dźwięki, zagrane na werblu i tomie, poprzedzone „oddechem” otwartego hi-hatu. W nutach określiłem kolejność rąk, dokładnie tak, jak grał Jeff, czyli LLP plus P na crashu (dwójki od lewej). Można to także grać kończąc lewą ręką na talerzu lub grać naprzemiennie, zaczynając od prawej lub od lewej ręki.

Kolejne przejście kończy przedrefren i otwiera refren (1:06). Zagrane jest równymi triolami na tomach. Całą robotę robi dynamika. Akcenty tomów zagrane są na trzeciej nucie z trioli, co daje niepowtarzalny feeling oraz idealnie współgra z riffem „dętek”. Jeśli nie dysponujemy zestawem z czterema tomami, to ostatni dźwięk można zagrać na trzecim tomie.

Przejście rozpoczynające utwór „These Chains” (0:00) wykorzystuje rudyment Single Ratamacue, którego ostatnia nuta (ósemka) to akcent crash. Genialne rozwiązanie. Uwaga na lekkość grania dwójki oraz jej punktualność. Jest ona zagrana na trzeciej nucie z trioli, dokładnie tak samo, jak w rudymencie.

Drugie przejście otwiera zwrotkę (00:14) i jest identyczne jak to, które analizowaliśmy w „Rosanna”. Nie bójmy się używać sprawdzonych rozwiązań. Można powiedzieć, że takie przejście już przecież grałem. Jeśli taki „zawodnik” jak Jeff Porcaro nie unika powielania swoich sprawdzonych motywów, to ty też możesz.

Trzeci utwór „Mushanga” to przede wszystkim niesamowicie finezyjny rytm, napędzający cały numer. Przejścia w nim, mimo tego, że rytm cały czas jest grany gęsto, szesnastkami na tomach, są grane bardzo oszczędnie. Pierwsze przejście (0:52) to szesnastki na floor tomie przedzielone akcentami crash. Bardzo proste rozwiązanie, które nie wybija nas ze zbudowanego klimatu. Stopa gra równe ćwierćnuty tak, jak w całej piosence.

Kolejne przejście w tym utworze to wizytówka Jeffa (1:07). Flamy grane w odległości trzech szesnastek. Stopa trzyma puls, grając cały czas równe ćwierćnuty. Przesunięcia rytmiczne flamów poza mocne części taktów podkreślają akcenty instr. klawiszowych. Prosto, skutecznie, muzycznie.

Na zakończenie dodam tylko, aby w tych przykładach poszukać także inspiracji do budowania swoich, oszczędnych zagrywek. To one właśnie doskonale będą się wpasowywać w grane piosenki w przeciwieństwie do chopsów i innych „wymiocin” (które również są fajne, ale służą do innych celów). A potem już tylko sława, pieniądze... Czego wam wszystkim i sobie życzę.

 

 

Piotr Czyja - instruktor szkoły perkusyjnej Drumset Academy. Nauczyciel z ponad 15-letnim doświadczeniem. Prowadził wiele warsztatów w Polsce, jak i za granicą m.in. "Warsztaty Werblowe" czy "Pociąg perkusyjny". Zafascynowany różnorodnością gatunków muzycznych i technik perkusyjnych, w tym legendarnych technik Gladstone’a oraz Moellera.

Quiz – Kolejne zestawy do dopasowania!
1 / 12
Można grać w lewo, można grać w prawo i te rocket tomy na ramie. Taki zestaw ma oczywiście…
Dalej !