Drumset Academy - Krótkie przejścia

Drumset Academy
Piotr Czyja
Dodano: 08.07.2019

Przejścia nadają charakter budowanym frazom. Są wizytówką, swego rodzaju podpisem perkusisty.

Budując swój „słownik”, „arsenał”, „język”, w pierwszej kolejności należy poświęcić odpowiednią ilość czasu na wymyślenie przejścia, znalezienie koncepcji. Tak jest! Myślimy! Wymyślamy! Nie przystępuj od razu do grania, licząc na to, że coś na pewno „wskoczy”, coś wyjdzie fajnego. Zazwyczaj będzie wychodzić coś, co już grasz, a więc zjadasz wtedy swój własny ogon. A więc najpierw koncepcja. O czym należy wtedy pomyśleć?

Przede wszystkim należy określić długość przejścia. Czy ma ono trwać przez cały takt? Czy też może przez pół taktu? A może krócej? A może by tak zagrać przez dwa takty, coś w rodzaju takiego krótkiego solo? Po podjęciu „diecezji” odnośnie długości zagrywki, możemy zastanowić się nad pulsem przejścia. Może on być ósemkowy, szesnastkowy, mieszany (ósemki z szesnastkami), triolowy, sekstolowy itd. Po określeniu pulsu można zastanowić się, jakich technik użyjemy. Czy chcemy uwypuklić na przykład flamy, które długo ćwiczyliśmy na werblu i cieszymy się, że tak fajnie już wychodzą? Albo podwójne uderzenie stopy, bo też już wyćwiczone fajnie brzmi?

Jeśli już wiesz, wokół czego ma się „kręcić” przejście, zobacz, jak wiele już określiłeś: a) znasz długość, b) masz pulsację przejścia, c) wiesz, co chcesz w nim wykorzystać. Popróbuj teraz pomyśleć, jak wykorzystać element, który chcesz uwypuklić (np. flamy lub double stroke stopy) za pomocą określonych wartości rytmicznych (np. szesnastek) w określonym czasie trwania (np. w całym takcie). Zaczynaj od bardzo prostych rozwiązań. Można też określić, w jaki sposób „wchodzisz” na przejście. Po wymyśleniu konkretnych przykładów, należy je przećwiczyć w praktyce, łącząc je z rytmem we frazy ośmiotaktowe (siedem taktów rytmu, w ósmym przejście). Granie w ten sposób doskonale zbuduje wyczucie długości frazy, niezbędne do grania zespołowego.

Tematem tego artykułu są krótkie przejścia. Rozpocznę od określenia ich długości. Wymyśliłem sobie, że chcę, aby przejście było bardzo krótkie, a więc ustalam, że będzie trwało 1/4 taktu, czyli grane będzie w ostatniej grupie ćwierćnutowej, na końcu taktu. Pulsacja ma być szesnastkowa lub ósemkowo-szesnastkowa. Co do głównego motywu, to nie zależy mi na uwypukleniu jakiegoś technicznego elementu gry. Chciałbym, aby były to proste przejścia, bez nadmiernego przerysowywania. Ostatnio ćwiczyłem na werblu figurę Three Stroke Ruff, więc motyw pierwszego przejścia będzie oparty właśnie na niej. Trzy nutki zagram tak, aby dwie były zagrane na werblu, a trzecia na tomie. Na każde przejście będę „wchodził” za pomocą szesnastki granej bezpośrednio przed przejściem.

Ćwicząc pierwsze przejście, bardzo często odruchowo zdarzało mi się dodatkowo zagrać jako czwarty dźwięk stopę. Zainspirowało mnie to do tego, aby był to kolejny wariant przejścia.

Podczas ogrywania drugiego przejścia, postanowiłem na ostatniej szesnastce stopy dodać talerz crash grany lewą ręką. Daje to fajny efekt, ale trzeba poćwiczyć punktualność lewej ręki tak, aby stopa nie rozmijała się z talerzem.

Poprzednie pomysły oparte były o figurę Three Stroke Ruff. Pomyślałem o tym, aby wykorzystać też figurę Four Stroke Ruff, czyli cztery jedynki grane triolowo. Klasyczną werblową wprawkę rozłożyłem na zestaw, grając dźwięki kolejno na werblu, tomie i floor tomie, kończąc stopą. Burzy się tutaj koncepcja pulsacji szesnastkowo-ósemkowej, ale postanowiłem zrobić wyjątek, gdyż fajnie to brzmi i może być wykorzystane jako motyw przewodni kolejnych grup przejść.

Kolejne przejście będzie inspirowane drugim przykładem. Będą to cztery naprzemienne szesnastki, zaczynając od stopy z hi-hatem, następnie dwie nutki na werblu (druga akcentowana) oraz na końcu stopa. Pamiętajmy, że przed przejściem gramy jeszcze szesnastkę stopą.

Następnym pomysłem, który mi przyszedł do głowy, to przekształcenie poprzedniego motywu tak, aby zacząć od pierwszego toma, potem zagrać tak samo, czyli dwie nutki na werblu (z akcentem na drugą) oraz stopa na końcu. Partię werbla zagram jednak lewą ręką, dzięki czemu zmieni się nieco sposób artykulacji oraz poprawi się wygoda grania (gdyż nie trzeba przerzucać pałki z toma na werbel).

Patrząc na poprzednie przejście i upraszczając motyw rytmiczny, mamy cztery szesnastki. Zagramy je wszystkie na werblu, jednakże, aby dodać zagrywce charakter, zaakcentujemy ostatnią, czwartą szesnastkę, jednocześnie zwracając uwagę na lekkość gry trzech pierwszych nut.

Teraz dokładamy akcent na trzeciej szesnastce. Uzyskujemy dwa akcenty (trzecia i czwarta szesnastka), poprzedzone przez dwie lekkie, nieakcentowane nuty. Obie gramy lekko, odbijając się od nich do akcentów (upstroke).

Oto jedna z koncepcji budowania przeze mnie przejść. Spróbujcie wykorzystać ten sposób myślenia do układania swoich zagrywek, wykorzystując dowolną ich długość, dowolny motyw i dowolną pulsację. Myślcie kreatywnie. Wychodźcie poza utarte schematy. Co ważne, granie poprzedzajcie myśleniem, to nie boli. Metodą selekcji odrzucajcie kiepsko brzmiące przejścia, a ogrywajcie te, które się wam podobają. Polecam także dużo słuchać, gdyż można wiele się nauczyć, wzorując się na lepszych od nas.

 

 

Piotr Czyja - instruktor szkoły perkusyjnej Drumset Academy. Nauczyciel z ponad 15-letnim doświadczeniem. Prowadził wiele warsztatów w Polsce, jak i za granicą m.in. "Warsztaty Werblowe" czy "Pociąg perkusyjny". Zafascynowany różnorodnością gatunków muzycznych i technik perkusyjnych, w tym legendarnych technik Gladstone’a oraz Moellera.